Jedno mam dla wszystkich życzenie noworoczne: pamiętajmy, co jest stawką tej walki. To Polska. Kontrola nad polityką wewnętrzną dużego europejskiego kraju, możliwość żerowania na jego obywatelach, spacyfikowanie jego ambicji międzynarodowych - nie o takie profity wybuchały w przeszłości wojny. I dla dużo mniejszych korzyści ambasadorowie ościennych państw rzucali na stół mieszki ze złotymi dukatami, wypłacali renty. Co ważne, po roku zmian także ci, którzy te wpływy stracili, tak wewnątrz kraju jak i wokół niego, wiedzą już iż zmiany w Polsce są na serio. W jakimś sensie jesteśmy więc w momencie przypominającym uchwalenie Konstytucji 3-go maja. Kto żyw, od Sorosa po Junckera, od Wałęsy po Petru, rusza do walki z programem odrodzenia siły państwa polskiego.
W 2016 roku obóz propolski zdał egzamin. Chociaż mnożyły się prowokacje i pułapki, zrealizował założony program, nie dał się podzielić i rozbić. Najważniejszym wyzwaniem na 2017 jest utrzymanie tej mobilizacji. Bo druga strona tylko pozornie jest na etapie ciamajdanu. W rzeczywistości w połowie grudnia naprawdę próbowano zorganizować krwawe rozruchy i wymusić przesilenie. Wcześniej na serio próbowano pod kłamliwymi pretekstami uruchomić sankcje przeciw Polsce, spowodować krach giełdowy, skasować szczyt NATO. Teraz zaś każdego dnia możemy dostrzec poważne przegrupowanie wewnątrz świata mediów III RP. Każda niemal redakcja redukowana jest do formy skrajnie antypisowskiej, kluczowe pozycje obejmowane są przez ludzi z wściekłością zwalczającą dobrą zmianę.
Niestety, odpowiedź na to zagrożenie jest nieadekwatna. Zmieniły się pozytywnie media publiczne, ale nadal biedują. Na multipleks weszły cztery lewicowo-liberalne stacje, ale ani jedna konserwatywna. Rząd wydał 400 milionów złotych na zakup pięknej kolekcji dzieł sztuki, i chwała mu za to, ale nie widać by choć połowę tej sumy przeznaczył na wyrównanie patologicznego układu na rynku mediów. To się może zemścić. Bo łapówki idą dziś tak samo jak szły przed rozbiorami, ale bagnety i armaty zastąpiła przemoc medialna oraz (możliwa dzięki niemu) prowokacja i manipulowanie opinią publiczną. Musimy o tym pamiętać.
Mimo ogromnej medialno-biznesowej przewagi tamtej strony stoi przed obozem propolskim wielka szansa na utrwalenie podmiotowości i niepodległości państwa polskiego. Ale samo się nie zrobi. Każdy musi dać z siebie wszystko. Wierzę, że tak będzie. Kolejne pokolenia nie wybaczą nam słabości, nieudolności, kapitulacji. Bo na tę szansę pracowano przez kilka poprzednich dekad.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/321602-w-2016-roku-oboz-propolski-zdal-egzamin-najwazniejszym-wyzwaniem-na-2017-jest-utrzymanie-mobilizacji-stawka-jest-polska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.