Oczekujemy postępowania wyjaśniającego ze strony policji, które pokaże co działo się na komisariacie po zatrzymaniu
– mówi portalowi wPolityce.pl Anna Maria Siarkowska odnosząc się do sprawy śmierci Ireneusza F., działacza Kukiz‘15 z Garwolina.
wPolityce.pl: Podczas dzisiejszej konferencji prasowej przedstawiliście państwo sprawę śmierci Ireneusza F. Kim był ten człowiek?
Anna Maria Siarkowska, posłanka Kukiz‘15: Był zaangażowanym lokalnym działaczem, który aktywnie włączał się w nasze działania, tak w czasie kampanii wyborczej, jak i przy innych okazjach. Był to człowiek o wysokim poczuciu sprawiedliwości, a jednocześnie był typem buntownika.
Miał problemy z policją…
To ciągnęło się latami. Ireneusz był często karany mandatami, np. za przejście w niedozwolonym miejscu. Problem polegał na tym, że zrobił to w terenie zabudowanym, gdzie najbliższe przejście dla pieszych było ok. pół kilometra dalej. A w takiej sytuacji można przekroczyć jezdnię w dowolnym miejscu. Dostawał też mandaty za jazdę bez zapiętych pasów. Uważał, że zapięte pasy mogą w momencie wypadku doprowadzić go do kalectwa. Dlatego uważał, że miał prawo prowadzić samochód w ten sposób.
Czego dotyczyła sprawa, po której trafił w końcu do aresztu?
Sprawa dotyczyła niezastosowania się do znaku drogowego, którego Ireneusz nie mógł widzieć, bo znak ten był zasłonięty. Postanowił nie przyjmować mandatu. Sąd przychylił się jednak do zdania policji i wymierzył mu karę grzywny. Ireneusz zdecydował, że tej grzywny nie zapłaci. W tej sytuacji problemem nie były pieniądze, był człowiekiem aktywnym zawodowo. Uznał po prostu, że zapłacenie nałożonej przez sąd grzywny będzie równoznaczne z przyznaniem się do winy. A on nie czuł się winny. Wolał pójść do aresztu.
Podczas konferencji prasowej mówiła Pani, że nie był człowiekiem, który może targnąć się na swoje życie.
Jeżeli człowiek ma takie nastawienie, że woli pójść do aresztu niż zapłacić grzywnę, to nie jest to człowiek o rysie psychologicznym samobójcy. Rodzina i bliscy Ireneusza dopóki nie zobaczą zapisu monitoringu nie uwierzą, że on mógł sam się zabić.
Dalszy ciąg na następnej stronie ===>
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Oczekujemy postępowania wyjaśniającego ze strony policji, które pokaże co działo się na komisariacie po zatrzymaniu
– mówi portalowi wPolityce.pl Anna Maria Siarkowska odnosząc się do sprawy śmierci Ireneusza F., działacza Kukiz‘15 z Garwolina.
wPolityce.pl: Podczas dzisiejszej konferencji prasowej przedstawiliście państwo sprawę śmierci Ireneusza F. Kim był ten człowiek?
Anna Maria Siarkowska, posłanka Kukiz‘15: Był zaangażowanym lokalnym działaczem, który aktywnie włączał się w nasze działania, tak w czasie kampanii wyborczej, jak i przy innych okazjach. Był to człowiek o wysokim poczuciu sprawiedliwości, a jednocześnie był typem buntownika.
Miał problemy z policją…
To ciągnęło się latami. Ireneusz był często karany mandatami, np. za przejście w niedozwolonym miejscu. Problem polegał na tym, że zrobił to w terenie zabudowanym, gdzie najbliższe przejście dla pieszych było ok. pół kilometra dalej. A w takiej sytuacji można przekroczyć jezdnię w dowolnym miejscu. Dostawał też mandaty za jazdę bez zapiętych pasów. Uważał, że zapięte pasy mogą w momencie wypadku doprowadzić go do kalectwa. Dlatego uważał, że miał prawo prowadzić samochód w ten sposób.
Czego dotyczyła sprawa, po której trafił w końcu do aresztu?
Sprawa dotyczyła niezastosowania się do znaku drogowego, którego Ireneusz nie mógł widzieć, bo znak ten był zasłonięty. Postanowił nie przyjmować mandatu. Sąd przychylił się jednak do zdania policji i wymierzył mu karę grzywny. Ireneusz zdecydował, że tej grzywny nie zapłaci. W tej sytuacji problemem nie były pieniądze, był człowiekiem aktywnym zawodowo. Uznał po prostu, że zapłacenie nałożonej przez sąd grzywny będzie równoznaczne z przyznaniem się do winy. A on nie czuł się winny. Wolał pójść do aresztu.
Podczas konferencji prasowej mówiła Pani, że nie był człowiekiem, który może targnąć się na swoje życie.
Jeżeli człowiek ma takie nastawienie, że woli pójść do aresztu niż zapłacić grzywnę, to nie jest to człowiek o rysie psychologicznym samobójcy. Rodzina i bliscy Ireneusza dopóki nie zobaczą zapisu monitoringu nie uwierzą, że on mógł sam się zabić.
Dalszy ciąg na następnej stronie ===>
Strona 1 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/316446-nasz-wywiad-siarkowska-o-smierci-dzialacza-kukiz15-oczekujemy-postepowania-wyjasniajacego-i-nadzoru-prokuratora-generalnego
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.