W środę rano Senat wznowił przerwaną we wtorek wieczorem debatę nad ustawą autorstwa posłów PiS o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, która m.in. wprowadza jawność oświadczeń majątkowych sędziów TK i zmienia zasady ich odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Gdy we wtorkowej debacie senator PO Piotr Zientarski złożył wniosek o skierowanie ustawy do komisji ustawodawczej, marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) stwierdził, że nie ma kworum, aby ten wniosek przegłosować i ogłosił przerwę do środy, do godz. 10.00.
W środę Senat nie uwzględnił wniosku Zientarskiego, który argumentował, że ustawy ustrojowe, jak ta, powinny być kierowane do komisji ustawodawczej. Jego wniosek poparło 27 senatorów, przeciw było 53, a jeden wstrzymał się od głosu.
We wtorek rano komisja praw człowieka, praworządności i petycji zarekomendowała Izbie przyjęcie całości ustawy wraz z kilkunastoma poprawkami. Przyjęła ona m.in. poprawki przedstawione przez przewodniczącego komisji Michała Seweryńskiego (PiS). Według nich, sędzia w stanie spoczynku „zachowałby prawo wypowiadania się w sprawach publicznych”; ponadto nie miałby ograniczenia podejmowania zatrudnienia jako pracownik naukowy tylko u jednego pracodawcy (co ma obowiązywać czynnego sędziego).
Inna poprawka głosi, że prezydent RP musiałby zasięgać opinii I prezesa Sądu Najwyższego, gdyby chciał, na wniosek prokuratora generalnego, wystąpić o zainicjowanie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego TK. Według kolejnej poprawki, zyski z akcji i udziałów w spółkach sędzia TK przekazuje na cele publiczne albo na specjalne konto, z którego będzie mógł czerpać środki po zakończeniu kadencji.
W wieczornej debacie PO złożyło wniosek o odrzucenie ustawy. Według Bogdana Klicha (PO), ustawa budzi poważny niepokój, dlatego powinna zostać odrzucona.
Przystawia ona rewolwer do skroni sędziów TK, grożąc im sankcjami dyscyplinarnymi w różnych okolicznościach
— mówił.
Pozbawia też byłych sędziów TK części praw publicznych - to tak, jakby emerytowanemu lekarzowi zakazać mówić o sprawach medycznych
— dodał.
Ustawę o statusie sędziów TK Sejm przyjął 4 listopada. Wprowadza ona jawność oświadczeń majątkowych sędziów TK. Sędziowie będą też składać oświadczenia o działalności gospodarczej małżonka. Niezłożenie oświadczeń oznaczałoby zrzeczenie się funkcji sędziego. Za podanie w nich nieprawdy groziłoby do 5 lat więzienia.
Według ustawy, „stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu objęcia obowiązków, a prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego”.
Przeciwna takiemu przepisowi opozycja podkreślała, że ma on umożliwić dopuszczenie do orzekania trzech sędziów wybranych przez Sejm w grudniu ub.r. - Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha. Nie dopuszcza ich prezes TK Andrzej Rzepliński, powołując się na wyrok TK z grudnia ub.r. o tym, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku ub.r.
Kadencja Rzeplińskiego kończy się 19 grudnia. Nowe zasady wyłaniania kandydata na prezesa TK określa procedowany w Sejmie projekt PiS ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK.
Według ustawy o statusie sędziów TK, przechodzą oni w stan spoczynku po zakończeniu kadencji lub na swój wniosek - jeśli z powodu choroby, ułomności lub utraty sił zostali uznani przez lekarza orzecznika ZUS za trwale niezdolnych do pełnienia obowiązków. W „szczególnie uzasadnionym przypadku” z wnioskiem o wydanie przez lekarza takiego orzeczenia mogłoby wystąpić Zgromadzenie Ogólne TK, które mogłoby wtedy przenieść takiego sędziego w stan spoczynku.
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
W środę rano Senat wznowił przerwaną we wtorek wieczorem debatę nad ustawą autorstwa posłów PiS o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, która m.in. wprowadza jawność oświadczeń majątkowych sędziów TK i zmienia zasady ich odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Gdy we wtorkowej debacie senator PO Piotr Zientarski złożył wniosek o skierowanie ustawy do komisji ustawodawczej, marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) stwierdził, że nie ma kworum, aby ten wniosek przegłosować i ogłosił przerwę do środy, do godz. 10.00.
W środę Senat nie uwzględnił wniosku Zientarskiego, który argumentował, że ustawy ustrojowe, jak ta, powinny być kierowane do komisji ustawodawczej. Jego wniosek poparło 27 senatorów, przeciw było 53, a jeden wstrzymał się od głosu.
We wtorek rano komisja praw człowieka, praworządności i petycji zarekomendowała Izbie przyjęcie całości ustawy wraz z kilkunastoma poprawkami. Przyjęła ona m.in. poprawki przedstawione przez przewodniczącego komisji Michała Seweryńskiego (PiS). Według nich, sędzia w stanie spoczynku „zachowałby prawo wypowiadania się w sprawach publicznych”; ponadto nie miałby ograniczenia podejmowania zatrudnienia jako pracownik naukowy tylko u jednego pracodawcy (co ma obowiązywać czynnego sędziego).
Inna poprawka głosi, że prezydent RP musiałby zasięgać opinii I prezesa Sądu Najwyższego, gdyby chciał, na wniosek prokuratora generalnego, wystąpić o zainicjowanie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego TK. Według kolejnej poprawki, zyski z akcji i udziałów w spółkach sędzia TK przekazuje na cele publiczne albo na specjalne konto, z którego będzie mógł czerpać środki po zakończeniu kadencji.
W wieczornej debacie PO złożyło wniosek o odrzucenie ustawy. Według Bogdana Klicha (PO), ustawa budzi poważny niepokój, dlatego powinna zostać odrzucona.
Przystawia ona rewolwer do skroni sędziów TK, grożąc im sankcjami dyscyplinarnymi w różnych okolicznościach
— mówił.
Pozbawia też byłych sędziów TK części praw publicznych - to tak, jakby emerytowanemu lekarzowi zakazać mówić o sprawach medycznych
— dodał.
Ustawę o statusie sędziów TK Sejm przyjął 4 listopada. Wprowadza ona jawność oświadczeń majątkowych sędziów TK. Sędziowie będą też składać oświadczenia o działalności gospodarczej małżonka. Niezłożenie oświadczeń oznaczałoby zrzeczenie się funkcji sędziego. Za podanie w nich nieprawdy groziłoby do 5 lat więzienia.
Według ustawy, „stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu objęcia obowiązków, a prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego”.
Przeciwna takiemu przepisowi opozycja podkreślała, że ma on umożliwić dopuszczenie do orzekania trzech sędziów wybranych przez Sejm w grudniu ub.r. - Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha. Nie dopuszcza ich prezes TK Andrzej Rzepliński, powołując się na wyrok TK z grudnia ub.r. o tym, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku ub.r.
Kadencja Rzeplińskiego kończy się 19 grudnia. Nowe zasady wyłaniania kandydata na prezesa TK określa procedowany w Sejmie projekt PiS ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK.
Według ustawy o statusie sędziów TK, przechodzą oni w stan spoczynku po zakończeniu kadencji lub na swój wniosek - jeśli z powodu choroby, ułomności lub utraty sił zostali uznani przez lekarza orzecznika ZUS za trwale niezdolnych do pełnienia obowiązków. W „szczególnie uzasadnionym przypadku” z wnioskiem o wydanie przez lekarza takiego orzeczenia mogłoby wystąpić Zgromadzenie Ogólne TK, które mogłoby wtedy przenieść takiego sędziego w stan spoczynku.
Strona 1 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/315625-senat-debatuje-nad-ustawa-o-statusie-sedziow-tk-akt-prawny-wprowadza-m-in-jawnosc-oswiadczen-majatkowych-sedziow
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.