Prof. Gliński: "Powstanie Warszawskie było milowym krokiem w budowaniu polskiej tożsamości i wspólnoty"

fot. PAP/Tomasz Gzell
fot. PAP/Tomasz Gzell

Pamięć o Powstaniu Warszawskim pomogła nam przetrwać PRL. Robi się awanturę, bo Powstanie niektórych kole w oczy. Nie chcą uznać, że Powstanie Warszawskie było milowym krokiem w budowaniu polskiej tożsamości.(…) Apel Smoleński stał się osią sporu, ponieważ ci, którzy chcą podziału Polaków, wciąż podburzają lud do nienawiści

— powiedział prof. Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego w rozmowie z „Super Expressem”.

Jak wyjaśnił minister, apel smoleński stał się bronią dla ludzi, którym zależy na niszczeniu polskiej wspólnoty. Podkreślił, że ta wspólnota „została zniszczona właśnie w smoleńskim błocie”.

Mamy obowiązek mówić o tym, co tam się stało. Smoleńsk to nierozerwalny fragment polskiej pamięci i najnowszej historii. Najbardziej tragiczne wydarzenie po II wojnie światowej. Wydarzenie, podobnie jak Powstanie Warszawskie, kształtujące naszą tożsamość, ale zgodzę się, że kompromis pomiędzy MON a protestującymi był w tej kwestii ważny

— dodał minister kultury.

Prof. Gliński zaprzeczył w rozmowie, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zawłaszcza politykę historyczną. Podkreślił, że każda ekipa rządowa prowadzi politykę historyczną. „Pytanie brzmi, czy jest ona oparta na prawdzie i wartościach.

Od początku mówiliśmy o tym, że chcemy wprowadzić korektę polityki prowadzonej przez PO i PSL. Uważamy, że w historii istotne są ludzkie wybory, postawy. Musimy mówić, że ktoś potrafił podejmować ważne, choć trudne decyzje, a inny nie potrafił. Dla poprzedniej ekipy rządzącej Żołnierze Wyklęci byli niewygodni. Dlatego uznano, że nasi bohaterowie nie są istotni dla historii Polski

— podkreślił w rozmowie z „Super Expressem” prof. Piotr Gliński.

Minister zwrócił też uwagę na nieprzychylność różnych środowisk, które poczuły się zagrożone po zmianie władzy. Często nie podoba im się to, że rząd nie popiera tego, co te środowiska proponują.

One przyzwyczaiły się do wygodnej sytuacji, bo zmonopolizowały większość instytucji kultury. Te środowiska liczą, że nienawiść w polskiej wspólnocie przyniesie im władzę. (…) To środowiska lewacko-liberalne, nihilistyczne, postkomunistyczne. Pamiętajmy jednak, że są liberałowie, z którymi warto poważnie dyskutować

— mówił prof. Gliński.

Czytaj dalej na następnej stornie

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...