Borowska: "Ukraina powinna uznać zbrodnie UPA i OUN za ludobójstwo, a te organizacje współpracujące z III Rzeszą niemiecką za zbrodnicze". NASZ WYWIAD

fot. PAP/Darek Delmanowicz
fot. PAP/Darek Delmanowicz

Powinniśmy rozwijać stosunki kulturalne i poprzez ekspansję kulturalną starać się prostować błędną politykę historyczną Ukrainy

— mówi posłanka Kukiz ‘15 Elżbieta Borowska w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Jak Pani ocenia gest prezydenta Ukrainy, który złożył kwiaty i zapalił znicz pod pomnikiem Ofiar Rzezi Wołyńskiej?

Elżbieta Borowska, posłanka Kukiz ‘15: Dla mnie gesty ukraińskie mają jedynie na celu uspokojenie Polaków. Zanim prezydent Poroszenko złożył kwiaty pod pomnikiem Ofiar Rzezi Wołyńskiej, jedną z głównych ulic Kijowa nazwano ulicą Stepana Bandery. Zgadzam się z marszałkiem Sejmu Stanisławem Tyszką, który napisał, że kwiaty zwiędną, a ulica Bandery pozostanie. Kult Bandery jest wspierany przez władze Ukrainy i mocno się w tym kraju rozwija. Złożenie od czasu do czasu wieńca, wyrażenie żalu czy wysłanie listu niczego nie zmienia. List o którym wspomniałam był bezczelny, znalazły się w nim słowa „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Nie jest to gest pojednania ze strony Ukraińców, ale pustym gestem, kompletnie nieadekwatnym do tego, co Ukraina powinna zrobić.

wPolityce.pl: A co powinna zrobić?

Powinna uznać zbrodnie UPAOUN za ludobójstwo, a te organizacje, współpracujące z III Rzeszą niemiecką za zbrodnicze. Ukraina powinna wziąć przykład z Niemiec, oni potrafili odciąć się od hitlerowskiej przeszłości, tak i Ukraina powinna odciąć się od banderowskiej ideologii, a nie ją promować, jak to ma miejsce obecnie na Ukrainie.

wPolityce.pl: Liczne nawiązania do zbrodniczych organizacji OUNUPA można znaleźć we współczesnej polityce historycznej Ukrainy, przedstawiając ich jako żołnierzy walczących o niepodległość Ukrainy, a nie jako zbrodniarzy.

Ukraina ma problem ze swoją tożsamością, ponieważ ma bardzo mało symboli, które mogą kształtować jej tożsamość i symbolikę narodową. Naród ukraiński jest w trakcie kształtowania swojej tożsamości narodowej, nie można jednak pozwolić, aby budował swą tożsamość na nienawiści do Polaków, bo jeżeli gloryfikuje się Benderę czy Szuchewycza i sankcjonuje ich zbrodnie to wychowuje się kolejne pokolenia Ukraińców w nienawiści do naszego narodu. Polska nie może na to pozwolić, musimy pokazać Ukraińcom, gdzie są granicę. Jeżeli dzieci w szkołach ukraińskich są uczone piosenek „Jestem banderowcem, jestem banderówką”, ubiera się ich w czerwono-czarne barwy OUN to najgorsze co można zrobić. To wszystko zgodnie z wytycznymi edukacyjnymi obowiązującymi w szkołach ukraińskich. Filmiki pokazujące te sceny można znaleźć w internecie. Ale na takich działaniach się nie kończy. We Lwowie na polskiej szkole im. Marii Magdaleny zamontowano tablice ku czci naczelnego dowódcy UPA Romana Szuchewycza. Zbrodniarzy z OUN UPA chowa się z honorami. Nie powinno dochodzić do takiej sytuacji. Jednak w historii Ukrainy są postacie chwalebne, na których można budować tożsamość narodową, a które nie były zbrodniarzami. Takim przykładem jest Petlura czy szlachetni Ukraińcy, którzy ratowali Polaków w czasie rzezi wołyńskiej. Warto upamiętnić tych Ukraińców ratujących Polaków, wielu z nich poniosło śmierć z rąk UPA tak jak Polacy zostali upamiętnieni medalami „Sprawiedliwi wśród narodów świata”. Należy podziękować Ukraińcom ratującym Polaków, za to, że w tym strasznym czasie zachowali człowieczeństwo.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...