W głosowaniu na szefa PiS 1008 do 7. Co tak naprawdę oznacza „koreański” wynik Jarosława Kaczyńskiego?

PAP/Tomasz Gzell
PAP/Tomasz Gzell

Zaskoczenia na zjeździe i podczas głosowania na szefa nie było. Nie miało prawa być. Prawo i Sprawiedliwość było i jest partią Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Tak było w czasach chudych, tak jest i teraz, gdy obóz święci tryumfy. Musi być niespełna rozumu ktoś, kto z wyniku głosowania na szefa PiS drwi i kogo dziwi to, że człowiek, który swoje ugrupowanie przeprowadził przez najtrudniejsze czasy ma aż tak duże poparcie? Nie ma alternatywy dla tego prezesa, dlatego uważam, że wynik 1008 do 7 dobrze odzwierciedla autentyczny rozkład sił.

Jeżeli coś w tym wyniku może być dyskusyjne, to chyba tylko to, czy to dla partii dobrze, że władza skupia się w jednym ręku. Doświadczenie pokazuje, że dla PiS to akurat dobrze. Jakiekolwiek nagarnianie do struktur osób nie związanych z pisowskim twardym jądrem i rozpościeranie skrzydeł zawsze kończyło się mniejszą lub wiekszą katastrofą. Kaczyński wielokrotnie udowodnił, że recepta na przetrwanie (w latach naprawdę krytycznych) było posiadanie partii małej, ale wiernej. A niekwestionowane wodzostwo jest w tym przypadku wartością. Teraz podziałów doświadczają przeciwnicy PiS…

Jestem naprawdę daleki od dawania jakichkolwiek rad Grzegorzowi Schetynie, ale z historii PiS naprawdę wypływa jakaś nauka. Niestety (albo na szczęście) obecny szef PO stoi w głębokim szpagacie i nie zamierza się z niego podnieść. W tak głębokim kryzysie nie ma Polakom nic do powiedzenia, poza standartowym straszniem PiS-em. Śni chyba wciąż o minionej wielkości Platformy, która kiedyś swojego mocnego wodza miała. No, ale już nie ma. A jej członkowie nie są chyba gotowi na to, by zmierzyć się z rzeczywistością i przyznać, że ktoś inny teraz rządzi. Co więcej, że są to rządy naprawdę silne, i wewnątrz partii i wraz z tą partią na całej politycznej scenie.

P. S. Jarosław Kaczyński oczywiście zauważył, że jest jakichś „siedmiu”, którzy nie widzieliby go na fotelu prezesa PiS. Uśmiechnął się z tego powodu, nawet zażartował. Jednego można być pewnym, kolejne głosowanie na szefa PiS tajne juz nie będzie ;)

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...