A on ciągle nadaje! Wałęsa: Nie można obalić PiS, bo masy są za populizmem! "Ja się boję, że nawet jak stracą władzę, naród będzie pamiętał, że Kaczyński był dobry"

fot. polskieradio.pl/Jedynka
fot. polskieradio.pl/Jedynka

Ja już nie chcę być wodzem, jestem stary i zmęczony. Natomiast oglądam się na Frasyniuka. Gdyby on wziął to na siebie, na pewno bym mu pomógł. Poza tym niespecjalnie przeżywam to wszystko, co się teraz dzieje. Jestem człowiekiem przewidującym, dlatego nic mnie nie zaskoczyło

— ocenia Lech Wałęsa w rozmowie z „Newsweekiem”.

Były prezydent równolegle do deklaracji o tym, że „wszystko przewidział”, apeluje o wielkie wzmożenie wymierzone w rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Rząd PiS kompromituje Polskę za granicą. Jest na najlepszej drodzy, by doprowadzić kraj do ruiny. (…) Gdyby politycy PiS przed wyborami powiedzieli, co naprawdę zamierzają zrobić, nie wygraliby. Oszukali naród

— czytamy.

Zdaniem Wałęsy należałoby” oczywiście ich dzisiaj wyrzucić, odsunąć od władzy”, ale… Są w tym pewne problemy.

Jak najszybciej, bo to, co robią, szkodzi Polsce. Ale nie można, bo masy są za populizmem, za tym 500 plus. Trzeba więc przygotowywać referendum w sprawie odwołania prezydenta i rozwiązania parlamentu. A potem surowo rozliczyć. (…) Każdy, kto dziś się angażuje w działania tych władz, powinien wiedzieć, że jutro będzie musiał za to odpowiedzieć

— zapowiada Wałęsa, przekonując, że za rządy PiS powinni odpowiedzieć wszyscy - od sołtysów włącznie.

Kaczyński jest mały, złośliwy, zakompleksiony, a przy tym bardzo inteligentny i sprytny. Ale do kości niedobry człowiek

— dodaje były prezydent.

Wałęsę niepokoi jednak jedno…

PiS wie, że kiedyś przegra, bo musi przegrać. Pytanie tylko kiedy. Ja się boję, że oni naobiecują tyle rzeczy, że nawet jak stracą władzę, naród będzie pamiętał, że Kaczyński był dobry, bo dawał. A żydzi, cykliści i Wałęsa nic nie dali

— ubolewa.

Jak więc obalić te rządy?

Dopiero kiedy na ulice Warszawy wyjdą co najmniej dwa miliony ludzi, będzie można zarządzić referendum w sprawie odsunięcia PiS od władzy. Nigdy nie będzie dwóch milionów? To w takim razie będziemy mieć dalsze rządy PiS. Zaliczymy więzienia i wiele innych nieszczęść

— przewiduje były prezydent.

lw, „Newsweek”

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...