Wassermann o zaniechaniach w śledztwie smoleńskim: "Osoby za to odpowiedzialne powinny ponieść odpowiedzialność karną". NASZ WYWIAD

fot. wPolityce.pl/wSensie/YouTube
fot. wPolityce.pl/wSensie/YouTube

Nie rozumiem jak można było w taki sposób potraktować to śledztwo. Osoby odpowiedzialne za to, powinny ponieść odpowiedzialność karną

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Małgorzata Wassermann, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

CZYTAJ TAKŻE: „Nie jesteśmy tym zainteresowani” - tak strona polska miała odpowiedzieć na ofertę przekazania nagrania rozmów z pokładu Tu-154M zarejestrowanego przez Szwedów

wPolityce.pl: Kilka dni po katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku szwedzki Instytut Obrony Radiołączności (FRA) poinformował Agencję Wywiadu, że udało im się zarejestrować całą rozmowę załogi Tu-154M z wieżą kontroli lotów na lotnisku w Smoleńsku. Polskie służby nie były zainteresowane tym materiałem dowodowym. Jak Pani ocenia zachowanie Agencji Wywiadu?

Małgorzata Wassermann: Oceniam to dwojako. Z jednej strony cieszę się, że potwierdzają się informacje o materiale dowodowym, z którego będzie można skorzystać podczas wyjaśniania tego, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Z drugiej strony jestem okropnie zasmucona tym, jak zachowywał się rząd PO-PSL kierowany przez Donalda Tuska. Nie rozumiem jak można było w taki sposób potraktować to śledztwo. Osoby odpowiedzialne za to, powinny ponieść odpowiedzialność karną. Informacje o tym, że jest materiał dowodowy, który nie został wykorzystany przez polskie służby, docierały do rodzin smoleńskich przez sześć lat, ale o materiałach oferowanych przez Szwecję nic nie wiedzieliśmy. Dochodziły do nas natomiast sygnały o państwach i organizacjach, które oferowały polskiemu rządowi materiały na temat katastrofy smoleńskiej.

wPolityce.pl: Jakie to były informacje?

Wolałabym nie wymieniać nazw tych państw i organizacji, bo nie chciałabym na tym etapie komplikować pozyskiwania tych materiałów. Pragnę natomiast przypomnieć konferencję, na której przewodnicząca Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Tatjana Anodina pytała panią Kopacz, czy chce zaproszenia strony międzynarodowej do śledztwa, pani Kopacz odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby, bo polski rząd wierzy braciom Rosjanom.

12
następna strona »
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...