Ale heca! Tadla, Miecugow i Żakowski uczą na spotkaniach Platformy, jak ma wyglądać wolność słowa! "Dziś jest podobnie jak w latach 50.!"

mat.prasowe/TT
mat.prasowe/TT

Pamiętają państwo inicjatywę Klubów Obywatelskich, które powołał do życia Grzegorz Schetyna po klęsce wyborczej Platformy Obywatelskiej? Okazuje się, że spotkania - trochę na wzór klubów „Gazety Polskiej” - organizowane przez polityków PO co jakiś czas dają o sobie znać. A to błyszczy na nich były prezydent Bronisław Komorowski, a to ks. Kazimierz Sowa…

[WIĘCEJ: Kapelan Platformy? Ks. Sowa na spotkaniu klubu PO mówi, jak głosować w 2019 r.: „Nowoczesna koalicja obywatelska… I nie ma problemu!”(http://wpolityce.pl/polityka/291769-kapelan-platformy-ks-sowa-na-spotkaniu-klubu-po-mowi-jak-glosowac-w-2019-r-nowoczesna-koalicja-obywatelska-i-nie-ma-problemu)

W przeddzień uroczystości Bożego Ciała odbyły się jednak dwa spotkania Klubów Obywatelskich (kolejno w Płocku i Mińsku Mazowieckim), na którym pojawili się dziennikarze. A w zasadzie niepokorni i uciemiężeni bohaterowie wolności słowa, którzy dla idei wolnej Polski walczą z wielką maszyną IV RP, bo niemal w ten sposób przedstawiali się na tych spotkaniach Beata Tadla, Grzegorz Miecugow i Jacek Żakowski.

Do Płocka Tadla i Miecugow przyjechali na zaproszenie prezydenta tego miasta, Andrzeja Nowakowskiego. Miecugow mówił o „porażającym doświadczeniu” dzisiejszej Telewizji Polskiej, wtórowała mu Tadla, zwolennicy Platformy bili brawo. Sielankowa atmosfera.

Dziś ci, którzy uprawiają propagandę, wierzą w to. Jest podobnie jak w latach 50.! Ludzie wtedy rzucili się na ten komunizm i bardzo długo wierzyli w jego ideały. Podobnie ideały tlą się w tych, którzy dziś wyłączają konferencje prasową PO, zastępując ją czymś innym, czy mówią wprost do kamery, że Andrzej Rzepliński jest zdrajcą

— ubolewał prezenter tvn24.

Tadla z kolei wracała do, jak się okazuje, traumatycznego wspomnienia z wywiadu z Andrzejem Dudą w trakcie kampanii wyborczej.

Nie był do niego przygotowany, z każdą minutą coraz bardziej zdenerwowany. Po tym wywiadzie trafiłam do szuflady „funkcjonariusze władzy”. W internecie, w którym w trakcie kampanii PiS znakomicie się poruszał w przeciwieństwie do PO, tak długo to wałkowano, że stało się prawdą obowiązującą. Po tej rozmowie zostałam zaszufladkowana jako funkcjonariusz władzy. Media IV RP przeprowadziły na mnie i na TVP potężny atak. Niekompetencję kandydata przykryto rzekomym agresywnym zachowaniem dziennikarza

— stwierdziła dziennikarka.

W ramach swojego wykładu Miecugow ubolewał nad „szafowaniem słowem patriotyzm”.

Dla mnie patriotyzm to nieśmiecenie, nieopowiadanie głupot. (…) W 1939 r. Polska też była suwerenna. To nie jest wartość sama w sobie

— przekonywał.

A co z tą wolnością słowa w mediach?

Media komercyjne są zakładnikami odbiorców. Piszą, pokazują to co ludzie chcą czytać, oglądać. (…) PO robiło mnóstwo błędów zaniechania, ale konfitury brało łyżeczką. PiS przyszedł z chochlą

— podsumowywał zmiany w telewizji publicznej Grzegorz Miecugow.

Zdaniem Beaty Tadli niewielka grupa kupuje dziś przekaz TVP.

Dziś nie da się ulec propagandzie. Każdy ma wiele źródeł informacji – internet, szybki przekaz informacji. Siadając przed telewizorem w oczekiwaniu na informacje, jesteśmy przygotowani na to co zobaczymy, czy usłyszymy.

Z kolei Jacek Żakowski wystąpił na wspólnym panelu dyskusyjnym wraz z Rafałem Grupińskim z Platformy Obywatelskiej. Obaj dżentelmeni podczas rozmowy w Mińsku Mazowiecki wśród zwolenników KODPO nie różnili się jednak swoimi przemówieniami tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kto z nich jest publicystą, a kto politykiem…

wwr

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...