Hiperracjonalność czy panika? Każda z postaw może powodować wymknięcie się konfliktu spod czyjejkolwiek kontroli...

Rys. Rafał Zawistowski
Rys. Rafał Zawistowski

W poniedziałek i wtorek (11-12 kwietnia 2016) rosyjskie Su-24 przeleciały 20 razy nad niszczycielem USS Donald Cook, znajdującym się na wodach międzynarodowych na Bałtyku. Na pokładzie okrętu był polski śmigłowiec. Informacje o incydencie przekazały źródła amerykańskie.

W sobotę, 16 kwietnia GW opublikowała żenujący materiał: „Pierwsza dama tańczy sama”. Tekst głupie plotki „wyjaśnia” w ten sposób, iż je szeroko propaguje. Informacje o tym incydencie podały liczne portale, media społecznościowe oraz staroświeckie kanały informacji.

Piernik i wiatrak

Na sprawy od siebie odległe i niepowiązane mamy powiedzonko: „Co ma piernik do wiatraka?” Samo owo porzekadło nie jest jednak całkiem jednoznaczne. Wiadomo przecież, że wiatrak mieli ziarno na mąkę, a z mąki można upiec pierniki… Co ma zatem wspólnego paskudny tekst na temat Pierwszej Damy opublikowany w „Wyborczej” z incydentem nad Bałtykiem z udziałem rosyjskich samolotów?

Rozważmy dwie interpretacje. Pierwsza zakłada, że zarówno Putin jak i kierownictwo GW działają nie tylko racjonalnie, a nawet hiperracjonalnie: łamią ustalone reguły, podchodzą do krawędzi, prowokują, ale czynią to z pełną świadomością możliwych konsekwencji swego działania. Interpretacja druga mówi, że takie zachowanie to już wcale nie racjonalność, ale przejaw zacietrzewienia wynikającego z narastającej paniki.

Testowanie punktów słabych

Madeleine Albright, była sekretarz stanu USA komentując incydent na Bałtyku, powiedziała, że „Putin zawsze naciska szukając najsłabszych punktów”. Putin – jeden z kluczowych graczy dzisiejszej polityki – już nie raz naciskał ryzykowne guziki. Zazwyczaj zakładano, że jednak postępuje racjonalnie – że środki (nawet niebezpieczne) dopasowuje do realistycznych celów. Nawet gdy nie działa planowo, a twórczo wykorzystuje nadarzające się okazje, to rzeczowo kalkuluje. Na przykład: testuje poziom wyszkolenia załóg i zimną krew dowódców NATO w warunkach stresu albo bada sprawność systemu łączności i monitorowania ruchów przeciwnika. Może też incydenty wojskowe są testem politycznym, sprawdzającym wrażliwość zachodniej opinii publicznej na tworzenie aury zagrożenia? Może w ten sposób Putin przyzwyczaja Zachód do w sumie „niegroźnej” nieobliczalności Rosji?

Tekst „Wyborczej” – chamski, oparty na „anonimowych rozmówcach” – również może być interpretowany jako posunięcie z tego samego arsenału wojny psychologicznej. W tym przypadku przeciwnikiem jest wprowadzający reformy w Polsce obecny obóz władzy. A uderzanie w osoby bliskie to sprawdzona metoda wywoływania psychicznego wzburzenia. Może prezydent nie wytrzyma i zrobi jakiś nierozważny krok?

Hiperracjonalność czy działanie w stresie?

Przemyślane ataki personalne w celu testowania punktów wrażliwych strony przeciwnej to działanie choć niegodziwe, ale jednak racjonalne. Podmiot sięgający po takie metody jest (w zasadzie) graczem przewidywalnym. Chociaż możemy się spodziewać, że w pewnych warunkach nie będzie przebierał w środkach, to zakładamy, iż posługuje się rzeczową kalkulacją celów i środków.

Ale jeśli w obu tych przypadkach jest inaczej? A jeśli Putin zaczyna tracić zimne nerwy? Widzi przecież, że gospodarka Rosji coraz bardziej jest przyduszona przez niskie ceny ropy, przez sankcje gospodarcze, wreszcie, że jego autorytet może doznać uszczerbku w wyniku warszawskiego szczytu NATO. A jeśli w jego otoczenie wkradają się kolejne oznaki paniki? A może za paskudnym tekstem „Wyborczej” wcale nie kryje się przemyślana taktyka, ale rosnące zacietrzewienie? Wymiana elit realizowana przez PiS powoduje, że środowisko dzieci resortowych traci złudzenia, że dawne przywileje, monopole, autorytety będzie można zachować w nienaruszonym stanie. Zaś utrzymujące się wysokie poparcie ekipy rządzącej przy żenującej nieporadności opozycji parlamentarnej prowadzi do coraz bardziej czarnych myśli na Czerskiej?

Ku destrukcji?

Zarówno hiperracjonalne podejmowanie maksymalnego ryzyka jak i chaotyczne działanie w stresie mogą okazać się bardzo niebezpieczne. Każda z postaw może powodować wymknięcie się konfliktu spod czyjejkolwiek kontroli. Przekraczanie granic (przypomina się także niedawna „feministyczna” prowokacja podczas mszy świętej) zaniepokoiło nawet niektórych przedstawicieli świata z ulicy Czerskiej. Ale czy opamiętanie przyjdzie w porę?

Tekst ukazał się w tygodniku „wSieci”, numer 17, 25 kwietnia – 1 maja 2016.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych