Po ostatnich wystąpieniach Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy nikt już nie może mieć nijakich wątpliwości – sławione przez tzw. salon osiągniecia społeczno – ekonomiczne zorganizowane przy okrągłym stole, zostały już nie tylko podważone, skrytykowane, ale i przygotowane do rozbiórki. Zapowiadana dobra zmiana nie ograniczy się już do prędkich realizacji typu 500 plus, czy podwyższenia ceny pracy za godzinę do 12 zł. Zarówno z poniedziałkowego przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, jak i dzisiejszego prezydenta Andrzeja Dudy wynika jasno, iż głównym celem, do którego zmierzać będą władze ustanowione w Polsce po niedawnych wyborach, jest doprowadzenie do zrównoważonego rozwoju na wszystkich poziomach społecznych, czyli do wyrównania szans korzystania z rozwoju gospodarczego państwa.

Jeśli zatem będzie kurs na wyrównanie tych szans, to znaczy, że do tej pory one nie istniały lub też istniały w minimalnym zakresie. Przynajmniej dla tych, którzy do beneficjentów przemian ostatniego ćwierćwiecza zaliczyć się nie mogą. Zatem szykuje się walka o bliski kształt gospodarczo – ekonomiczny państwa, podczas której właściciele wszelkich bonusów czynić będą wszystko, by docierały one nadal wyłącznie do dotychczasowych pomazańców. Zarówno krajowych, jak i mających siedziby poza granicami. I w walce tej żadne zasady nie będą przestrzegane, czego zapowiedzią jest już tzw. opozycja totalna, powiązana programowo z ośrodkami ideologicznej przemocy w Unii. Dzisiejsi czołowi myśliciele z Brukseli dygoczą ze strachu na myśl, że pomysły warszawsko – budapesztańskie, czy też budapesztańsko – warszawskie, wzbogacone o nieodpowiedzialne uczynki – na przykład przyszłego prezydenta Austrii – mogłyby wkrótce stać się myślą przewodnią wielu innych narodów, bo wówczas większość tej elitarnej, europejskiej myślowej tandety będzie musiała pójść na tzw. zielona trawkę. I dlatego wszystkie ręce będą musiały znaleźć się na pokładzie i żaden sposób unicestwienia zła w zarodku nie będzie uznany za niedopuszczalny.

A my mamy tu swoje doświadczenia i przemyślenia. Jest jasne, jak przyodziewek panny młodej, że całość, integralność, skuteczność, a przede wszystkim konsekwencja rządzącej dziś ekipy polega głównie na uporze Jarosława Kaczyńskiego, który trafnie dobiera do celów właściwe osoby. Jeśli więc, przy wskazywaniu autorów przemian, nie da się kogoś pominąć, to właśnie Kaczyńskiego. Nie odkryję przeto tajemnicy mówiąc, że właśnie on będzie narażony najbardziej na wszelkiego rodzaju ataki. Na polskich i zagranicznych mównicach, w krajowych i zagranicznych mediach, przeprowadzone przez znanych i anonimowych agresorów. Do tego jest od dawna przyzwyczajony i nieźle sobie z tym radzi. Trzeba jednak wciąż pamiętać o bezpieczeństwie Jarosława Kaczyńskiego w najbardziej elementarnym rozumieniu tego słowa. Dla rozprzestrzeniającego się w świecie zła, nie ma już właściwie żadnych granic, dlatego wciąż trzeba mieć w uszach znaną przepowiednię – może gdzieś poleci i wszystko się zmieni. W żadnym państwie nie było jasnowidza z taką ostrością widzenia. I w żadnym państwie nie nagrodzono przestępców tak hojnie, jak przy okrągłym stole. Ale nagroda nie musi być wieczna. I o to właśnie będzie trwać walka.