…ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w ręce nasze jest powierzony, chcąc na błogosławieństw oraz, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą, dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic z największą stałością ducha, niniejszą Konstytucję uchwalamy…

Zarówno treść jak losy Konstytucji III Maja stanowią dla nas Polaków od stuleci lekcję wartości i mówią dużo o naszej tożsamości. Jesteśmy ambitnym narodem, stawiającym sobie szlachetne cele. Potrafimy porozumieć się w chwilach trudnych i wydobyć twórczy potencjał. Nie tylko ulegamy zewnętrznym trendom, lecz sami potrafimy je tworzyć. Chcemy i umiemy być kreatorami własnej historii. Jednak, jak uczą dzieje (również konstytucji majowej), brakuje nam często dalekowzroczności, samoorganizacji i determinacji. W przywołanym fragmencie preambuły pierwszej polskiej ustawy zasadniczej, uderza kilka fundamentalnych rozstrzygnięć: Po pierwsze Twórcy dokumentu zadeklarowali pierwszeństwo wolności narodu i jego niepodległości w stosunku do wartości indywidualnych takich jak szczęście osobiste czy nawet życie. Należy docenić nieprzemijalność takiego ustawienia priorytetów. Wypada też zapytać własnych sumień, w jakim stopniu czujemy się takim postawieniem sprawy zobligowani również w czasach współczesnych? Czy mimo archaicznych sformułowań, kryjące się pod nimi treści pozostają nadal dla nas nadal żywe? Nie będzie przesadą stwierdzenie, że od odpowiedzi na to pytanie w dużej mierze zależy istnienie Polski jako wspólnoty politycznej.

nną wartością przyświecającą twórcom Konstytucji jest chęć zasłużenia na błogosławieństwo i wdzięczność obecnych i przyszłych pokoleń. Pragnienie dobrej sławy i pozostawienia własnego śladu w historii, wydaje się atrakcyjne również dziś, szczególnie dla osób sprawujących funkcje publiczne. Jednak w praktyce dość łatwo pomylić go z celebrytyzmem i popularnością zdobywaną za pomocą tanich sztuczek medialnych i socjotechnik. Aby ustrzec się od tych błędów sięgnijmy wyobraźnią do czasów w jakich żyć będą nasze dzieci i wnuki. Czy przyszłe pokolenia będą mogły od nas się uczyć tak, jak my próbujemy uczyć się od twórców Konstytucji, a także poprzedzających je i po nich następujących pokoleń patriotów i mężów stanu?

W przytoczonym fragmencie preambuły uderza również realizm. Autorzy świadomi są licznych przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą. Rozumieją, że zachowanie prymatu dobra wspólnego wymaga szczególnej dojrzałości i trudu. Jeden wybór zasadniczy zamienia się w szereg wyborów szczegółowych dokonywanych każdego dnia. Przekroczenie zwykłego egoizmu i „sobiepaństwa” wymaga odwagi i wytrwałości niemalże wszędzie i zawsze, zaś w sprawowaniu funkcji publicznych w szczególności.

Chcielibyśmy wytrwać w odwadze, dlatego potrzebujemy święta Konstytucji III Maja. Świętowanie potrzebne jest, by nie zawodziła nas pamięć - o tym na jak wiele nas stać szczególnie w chwilach trudnych. Pomaga to wierzyć w Polskę i wytrwać w patriotyzmie dnia powszedniego. Czego wszystkim Polakom z serca życzę.