NASZ WYWIAD. Wassermann o sekowaniu Zaradkiewicza: „Jeśli został zmuszony do zwolnienia się z pracy, byłaby to rzecz niesłychana”

YT
YT

Jako nie tylko poseł, ale też członek środowiska prawniczego, odnoszę wrażenie, że od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, że o PiS można mówić tylko źle lub w ogóle, natomiast o dawnym rządzie, a obecnej opozycji, tylko dobrze, albo w ogóle. Bardzo mocno odczułam to po raz pierwszy w przypadku katastrofy smoleńskiej. Równie mocno odczuwam to w przypadku politycznego konfliktu wokół TK

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Małgorzata Wassermann, poseł PiS, adwokat.

CZYTAJ WIĘCEJ: Dr hab. Zaradkiewicz po swoich wypowiedziach o TK zmuszany do… rezygnacji z pracy! PiS interweniuje u RPO i HFPCz

wPolityce.pl: Podjęła pani, wraz z posłem Wojciechem Szaramą, interwencję u Rzecznika Praw Obywatelskich i w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w obronie Kamila Zaradkiewicz, dyrektora Zespołu Orzecznictwa i Studiów Trybunału Konstytucyjnego, któremu zakazano wypowiedzi medialnych. Tymczasem sprawy zaszły dalej, bo dyrektor Zaradkiewicz ma być zwolniony z pracy. Co teraz?

Małgorzata Wassermann: Oczekujemy, że Rzecznik Praw Obywatelskich i  Helsińska Fundacja Praw Człowieka wyjaśnią całą sytuację związaną z tym, co dzieje się wokół dyrektora Zaradkiewicza. Instytucje te powinny ustalić czy rzeczywiście dostał zakaz wypowiedzi w mediach, a jeśli tak, to z jakiego powodu i czy nie jest to łamanie standardów demokratycznych zapisanych w konstytucji oraz w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Gdyby potwierdziło się, że został również, z powodu swoich wypowiedzi, zmuszony do zwolnienia się z pracy, rzeczywiście byłaby to rzecz niesłychana. Liczymy na to, że RPO oraz Fundacja z całą mocą zaangażują się w wyjaśnienie tej sprawy.

Sądzi pani, że Rzecznik Praw Obywatelskich i Fundacja Helsińska są w stanie obiektywnie odnieść się do tej sytuacji?

To instytucje, które w ostatnim okresie dość intensywnie zabierają głos. Z dużym zdziwieniem odbieram fakt, że przez 8 lat rządów PO-PSL były one bardzo mało aktywne. Teraz mają możliwość pokazania, że są instytucjami obiektywnymi, a nie ukierunkowanymi zawsze w jedną stronę.

Z czego wynika sekowanie dyrektora Zaradkiewicza?

Niestety w środowisku prawniczym obowiązuje przynajmniej niepisana reguła, iż należy w sprawie TK nie zabierać głosu, albo stanąć po stronie Trybunału. To, co dzieje się z dyrektorem Zaradkiewiczem, potwierdza, że może być wywierana presja na środowisko prawnicze. Cytowałam kiedyś wypowiedź prawnik, która napisała bardzo jasny komentarz, a potem zaprzeczyła własnym słowom, manifestując solidarność z linią prezesa Rzeplińskiego. To „standardy”, które absolutnie łamią reguły demokratycznego państwa prawnego, swobodę wypowiedzi, Europejską Konwencję Praw Człowieka i konstytucję. Musimy się temu bacznie przyglądać.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

12
następna strona »
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...