Przegląd Tygodnia prowadził Marcin Wolski, a towarzyszył mu Józef Orzeł. Tematami spotkania była rocznica chrztu Polski, Sejm i „ruchy robaczkowe w polskiej polityce, oraz hejt – czyli atak na prezydenta przez GW. Ale dyskutowano też o rzekomym konflikcie prezes Kaczyński – prezydent Duda.

Pierwszym tematem był chrzest Polski i jego konsekwencje. „Dopiero po latach widzimy ogromną rolę tego wyboru. Widzimy, że ten wybór mógł być różnorodny - mogliśmy skierować swoje zainteresowania w stronę prawosławia, mogliśmy przyjąć chrześcijaństwo bezpośrednio z Niemiec. […] mieliśmy obok siebie Chazarów, którzy przyjęli judaizm. Ta na którą zdecydował się Mieszko zdecydowała o naszych losach po dziś dzień.” rozpoczął Marcin Wolski.

„Minęło 1050 lat i mamy zupełnie inną Europę, która odwróciła się od tego wszystkiego co ją wcześniej stanowiło. Europę, która powoli staje się nie kontynentem katedr, a kontynentem meczetów. Europa niemeczetowa jest wewnętrznie pusta. Nie posiada żadnych wartości poza konsumpcyjnym podejściem do życia, relatywizmem, jednostką podniesioną do miary wszechrzeczy, samotnością.”

W Europie pojawiły się alternatywy dla rządzącego Europą lewactwa z tzw. pokolenia 68, choć dla nas nie zawsze są one pozytywne.

„My, Węgrzy, możemy stanowić pewną alternatywę ideową i moralną i to budzi taką furię.”

Wolski przypomniał też losy irlandzkich mnichów z klasztoru na wyspie Jona, którzy w głębokim średniowieczu przechowali tradycję i spuściznę greckiej filozofii, a następnie przekazali ją Europejczykom. Być może podobna będzie rola Polski we współczesnej Europie.

„Dlaczego Mieszko I nie jest święty?”

-pytał Wolski

. „Wszyscy władcy, którzy chrystianizowali swoje kraje zostali świętymi.”

„Silni naszą tradycją, naszą tożsamością róbmy swoje”

spointował Marcin Wolski.

Józef Orzeł:

„Polacy wiarę chrześcijańską wzięli serio i to serio trwa ponad 1000 lat. To przeszkadza […]. Jedyna partia, która była zainteresowana w tym kawałku Europy powrotem do tych chrześcijańskich korzeni wygrała wybory w ostatniej chwili, na moment przed wielką inwazją migracji muzułmańskiej”.

„Jak nie próbować z tym pójść dalej? Nie jest tak, że zjednoczony polski naród idzie ratować Europę, ewangelię i kulturę. To jest część która wygrała wybory. Połączyła się wiara, kultura z polityką i właśnie ten związek tak drażni tych pustych biedaków z Unii Europejskiej.” Działania Zachody mają zaś na celu rozbicie wspólnoty, tak rodziny, jak i wspólnoty narodowej czy społecznej.

Orzeł:

„Niepokojące jest to, że tym Tuskom przez 8 lat tak łatwo szło. Ale jednak się skończyło. Więc jeżeli u nas się skończyło i wygraliśmy ten pierwszy bój, to może na tym Zachodzie też jest jakaś szansa.”

Przechodząc do spraw krajowych Marcin Wolski ocenił, że w kwestii Trybunału Konstytucyjnego nie można ustąpić, bo to by sparaliżowało rządy PiS i doprowadziło do przedterminowych wyborów, które „w przypadku defensywy mogłyby powtórzyć rok 2007.”

Natomiast opozycja jest w rozsypce: w Platformie trwają walki wewnętrzne, PSL jest zagrożony anihilacją, a sprawa Kukiza zdaniem Wolskiego to

„klasyczne przedryblingowanie. […] Kukiz jako muzyk, lider, gdzieś podkorowo nie mógł znieść drugiego lidera. I to, że popełnił najgłupszy czyn w swojej karierze, czyli pozbył się Morawieckiego, to jest taka sytuacja McCartneya, który nie może znieść Lennona w swoim zespole.”

Zdaniem Józefa Orła w sporze o Trybunał nie chodzi o przejęcie go i uczynieniem propisowskim: „Wojna o Trybunał służy Jarosławowi Kaczyńskiemu do podzielenia opozycji, ponieważ planem jest strategiczna zmiana Polski. Żeby to zrobić trzeba mieć większość konstytucyjną, bo konstytucję trzeba zmienić. Państwo musi być silne także prawem, a to prawo musi odpowiadać tej Polsce o którą nam chodzi, ta konstytucja tego nie zapewnia.” Kulminacją tej walki był moment, gdy opozycja się podzieliła i z szeregu wyłamał się Petru, zaś drogą do gruntownych zmian jest spełnianie obietnic wyborczych.

”Jeżeli się okaże, że PiS daje [ludziom to co obiecał] i trzyma jakoś dyscyplinę budżetową, żeby nie było katastrofy, to jest to bezalternatywna partia, obóz polityczny, który dba o kraj, o ludzi. W związku z tym opozycja stanie za chwilę przed perspektywą, że 12 lat będzie siedziała na ławkach w opozycji.”

W tej perspektywie może się, zdaniem Orła, okazać, ze większość konstytucyjna już za rok nie będzie wykluczona.

Marcin Wolski nawiązał do paszkwilu GW na temat Agaty Dudy, od którego „zaczynają się odcinać ichniejsze autorytety. To dowodzi kociokwiku, który padł na elity.”

Józef Orzeł: „

Polacy będą coraz bardziej zgorszeni tym co tamci robią. „Nie” Jerzego Urbana przygotowało grunt, to było niesłychanie celowe. To co on robił to była kontrrewolucja kulturalna, wpychał nas do śmietnika, czy do błotnika i robi to absolutnie świadomie, to co teraz się dzieje jest tego kontynuacją tego. To odwracanie wartości i kompletny cynizm.”

Marcin Wolski:

„Kaczyński przypomina mi Łokietka, zaczynał jako taki ambicjonat, trochę watażka, trochę niepoważnie postrzegany przez resztę ówczesnej klasy politycznej. Kim był młodszy syn księcia sieradzkiego? […] Nigdy się nie poddawał, on był wielki. Kazimierz Wielki już tylko wisienki na torcie konsumował. Ta cała strategia, która doprowadziła do mocarstwowej pozycji Polski u schyłku średniowiecza, to była żmudna robota.”

Józef Orzeł:

„Polska ma szczęście, że ma Jarosława Kaczyńskiego, i nieszczęście, bo on jest jeden, mieliśmy ich dwóch. Teraz ten jeden musi to prowadzić i prowadzi. Jeżeli chodzi o zamysł, twardość, determinację to żadnych wątpliwości mieć nie można. Jeżeli patrzymy w tej chwili z zażenowaniem na konflikt pomiędzy panem prezesem a panem prezydentem… Załóżmy, że jesteśmy ludźmi nieznającymi się na polityce, nie znającymi kulisów i widzimy, że jeden pan chce drugiemu podać rękę, a ten drugi podaje mu ją tak od niechcenia, a są tacy z rodziny, którzy nie podają tej ręki wcale i widzimy, że jest konflikt. Jeżeli nic nie wiemy, a wiemy tylko to co z gazet, to co mamy sobie myśleć? Ja sobie pomyślałem tak, że najprostsza odpowiedź jest taka: jednego pana znamy od 30 lat i wiemy co robi i kim bym, i wiemy co stracił. Drugiego znamy od niedawna i jeszcze nie za dużo wiemy i on nie za dużo wie, bo w polityce jest dość świeży, to zupełnie intuicyjnie stajemy po stronie prezesa. Bo mamy swoje doświadczenie, które przeżyliśmy razem z nim albo obok niego, a niektórzy przeciw niemu ale on tam jest cały czas w tym samym miejscu.”

Marcin Wolski:

„Moim zdaniem, żadnego konfliktu nie ma. Oni po prostu się podzielili, źle, ze zakręciło to w głowach naszym, a chodzi o to, by zakręciło obcym. Oni się podzielili na dobrego i złego policjanta. Prezydent Duda będzie mówił o pojednaniu, o pokoju bożym, o porozumieniu, a prezes Kaczyński jak przyjdzie pora wszystkich łotrów wyłapie. […] Trzeba grać na różnych instrumentach, prezentować różne twarze.”

Józef Orzeł o Kukizie:

„Ja traktuję go jak uczciwego, inteligentnego człowieka, który nie ma pojęcia o polityce, ale to wcale nie wyklucza, że ktoś czasem coś potrafi nacisnąć. Teraz coś sobie rozwalił, będzie miał mniejszy klubik, może bardziej wierny, ale wierny czemu? Przecież to nie ma żadnego programu, to ma tylko jego twarz. Tak się nie buduje niczego. Jarosław Kaczyński, który ma twarz i który wymaga lojalności wobec siebie, pokazuje program od początku jak go znamy, od 89 roku, wtedy ten program się wykuł. Wiemy kto to jest Jarosław Kaczyński. A Kukiz - nie wiemy. On sam musi coś ze sobą zrobić”

„Zabrakło mu pokory, ponieważ myśleć sobie, że z tymi swoimi 40 posłami ogra prezesa, który ich ma ponad 230 - to ten brak pokory się mści. Parę lekcji pokory Kukizowi się przyda. W czasie kampanii wyborczej kilka już odebrał. Ale według mnie nie uczy się dobrze i jemu artyzm i to, że chce być twarzą przeszkadza. Jarosław Kaczyński jest i twarzą, i programem, i wiarą, i wartościami. Jest w co wierzyć, jest się z czym utożsamiać. Jeżeli chodzi o Kukiza, to można się utożsamić tylko z jego jednym właściwie hasłem, twarzą i muzyką. To jest za mało w polityce.”

Relacja: Bernard i Margotte ze strony Blogpress