Składanie ludzi na ołtarzu poprawności politycznej stało się czarną tradycją możnych Europy

Fot. PAP/EPA
Fot. PAP/EPA

Brak kary śmierci i patyczkowanie się ze złoczyńcami ma świadczyć o niezwykłym poziomie naszej cywilizacji i niebotycznych wręcz standardach moralnych. Niestety zamiast miłego i pięknego świata, politycy fundują nam krwawe karnawały, po których jest wielkie przerażenie i wielkie zdziwienie, że jeszcze raz doszło do zbrodni przeciwko niewinnym ludziom. Czy rytualne reakcje lewacko zorientowanych społeczeństw, na zasadzie, my jesteśmy przeciwko zabijaniu, to wszystko, co możemy zrobić, jako niby nowoczesna zbiorowość?

Doszliśmy do kompletnej paranoi. Weźmy casus Breivika, który w szaleńczej fantazji zabił 77 w większości młodych osób. I co? Ano ostatnio poskarżył się: „Wątpię, czy gdzieś w Norwegii są gorsze warunki penitencjarne”. Ponoć kajdanki, które mu zakładają, gdy wychodzi z celi są za ciasne, kawa jest zbyt zimna, a na śniadanie dostaje za mało masła. Biedaczek, do dyspozycji ma samodzielną celę o powierzchni 24 m², wyposażoną w komputer z internetem, łóżko i przyrządy do ćwiczeń. Poza tym wyrok, jaki dostał to 21 lat, więc jest szansa, że jeszcze wyjdzie na wolność, by móc kogoś zastrzelić lub wysadzić.

Można sobie głupio ironizować, ale to jest kpina z jego ofiar i ich bliskich. Takiego Breivika nie powinno już między nami dawno być. Po to jest właśnie państwo, by zwykłych ludzi strzec przed potworami, a nie z tymi potworami się pieścić i dbać o ich dobre samopoczucie. To jest jakaś karykatura systemu karnego.

Tylko ślepemu losowi, zawdzięczamy, że na brukselskim lotnisku i w metrze nie zabito znacznie więcej osób. Zamachowcom podstawiono, zamiast zamówionej taksówki typu van normalny samochód osobowy i musieli zostawić w domu część walizek wypchanych materiałami wybuchowymi. Niesamowite.

Tak się złożyło, że 11 – 14 marca byłem na zaproszenie pana Zenona Lupiny z Centrum Polskiego w Brukseli. Spacerowałem po pięknym mieście w promieniach wiosennego już iście słońca. Jedynym znakiem, że jest coś nie tak, był dwuosobowy patrol z ostrą długą bronią, leniwie przemieszczający się w okolicach Grande Place. Gdyby ktoś chciał dokonać samobójczego zamachu w tłumie turystów nie miałby z tym najmniejszego problemu.

Brukselska tragedia świadczy o ogromnej niefrasobliwości i braku profesjonalizmu zachodnich służb specjalnych. Jak to jest możliwe, że obiekty najbardziej narażone na ataki, czyli lotnisko i metro, nie były strzeżone z właściwą starannością. Pokazywane jest zdjęcie jak zamachowcy wędrują sobie spokojnie po lotnisku wioząc na wózkach śmiercionośne bagaże. Okazuje się, że byli to znani belgijskiej policji przestępcy. Jednego z nich wydalono za terroryzm z Turcji!!! Dwaj bracia byli wyrokowcami. Czy obecne programy komputerowe nie pozawalają na identyfikację twarzy? Czy lotniskowy monitoring nie powinien być w taki system wyposażony?

Poza tym w mieszkaniu zamachowców znaleziono kilkanaście kilogramów materiałów wybuchowych, przemysłowe ilości acetonu i wody utlenionej. Czy w sytuacji zagrożenia i alertu w Belgii, rynek materiałów służących do produkcji bomb nie powinien być kontrolowany?

Poza tym po paryskiej tragedii, gdzie życie straciło 130 osób, wszyscy „osobnicy typu śródziemnomorskiego” (poprawność francuska) w całej Europie, co do, których jest najmniejsze podejrzenie, o działalność niezgodną z prawem, powinni być natychmiast deportowani jak najdalej od Europy.

Ale my mamy wspaniały europejski areopag polityczny, który zareaguje humanitarnie na Twitterze, albo rozpłacze się do kamery, narażając się co najwyżej na śmieszność.

W Europie zbliżają się ważne wydarzenia masowe, Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, we Francji, Światowe Dni Młodzieży w Polsce. Czy będziemy nadal bezradnie zdani na łaskę i niełaskę terrorystów?

Jesteśmy świadkami wojny, jak to się teraz modnie nazywa, hybrydowej i tylko od determinacji przywódców Europy zależy czy jako obywatele będziemy bezpieczni.

Czy nadal najważniejszymi sprawami, mają być dogmaty o seksualnej poprawności politycznej, o krzywiźnie banana, czy faryzejska troska o przestrzeganie demokracji w Polsce?

Może wreszcie Parlament Europejski otrzeźwieje i stawi czoła bezwzględnie napierającym terrorystom, a nie będzie nas raczył dyrdymałkami o ubogaceniu kulturowym, jakie niesie przyjęcie uchodźców z Bliskiego Wschodu.

Trzeba sobie niestety zadać brutalne pytanie. Czy w imię dalece posuniętego altruizmu można szafować życiem obywateli naszych miast?

Odpowiedź jest chyba ewidentna.


Książka pozwalająca zrozumieć współczesny terroryzm i jego korzenie: „Tragarze śmierci” - Przemysław Wojciechowski, Witold Gadowski. Pozycja dostępna „wSklepiku.pl”. Polecamy!

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...