Prof. Szeremietiew: Rosja jest zainteresowana tym, by fala uchodźców weszła do Europy Zachodniej i ją zdewastowała. NASZ WYWIAD

Fot. Profil R.Szeremietiew/Facebook
Fot. Profil R.Szeremietiew/Facebook

Sądzę, że państwa europejskie będą się ograniczały do zrzucania bomb, a przy pomocy służb będą patrzeć czy ktoś organizuje coś w Europie. Czyli zostanie tak, jak jest

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Romuald Szeremietiew, były wiceszef MON.

wPolityce.pl: Po zamachach w Belgii wszyscy zadają sobie pytanie: „gdzie następnym razem uderzą terroryści?” Należy się spodziewać kolejnych ataków, czy można liczyć na opamiętanie?

Prof. Romuald Szeremietiew: Ale czyje opamiętanie, terrorystów?

Pytanie co jest ich celem? Może już odpuszczą Europie?

Nie, na to bym nie liczył. Europa będzie przez nich destabilizowana.

Skąd ta pewność?

Jeśli toczy się wojna, to w jej trakcie strona atakująca będzie atakować, dopóki nie zwycięży. Albo dopóki atakowany nie odpowie taką siłą, że atakujący przegra.

Atakowany, czyli Europa jest w stanie tak odpowiedzieć?

Europa siłę ma, ale nie ma woli działania. Nie ma również odpowiedniego przywództwa, które byłoby w stanie podjąć decyzje. Potrzebna jest wielka mobilizacji, a na to społeczeństwa europejskie, rozłożone liberalnymi koncepcjami tolerancji, ustępowania przed wszystkimi, wyrzekania się wartości, nie są zdolne do wysiłku.

Po takich atakach jak w Brukseli nic się nie zmienia? Mamy przecież apele, emocje są silne. Dlaczego społeczeństwa nie mówią „dość, z tym trzeba coś zrobić”?

Pytanie co z tych emocji i reakcji wynika. Czy zmienia się cokolwiek w jakości ośrodków decyzyjnych. To one są kluczowe. Wydaje się, że po kolejnych atakach nic się w tej sprawie nie zmienia na korzyść.

Od lat słyszymy, że Polska jest na dalszym planie jeśli chodzi o priorytety dla terrorystów, że nie jesteśmy tak mocno zagrożeni zamachami. Tak jest wciąż?

Z uwagi na taktykę strony atakującej Polska jest terenem pobocznym, nie jest na szczycie celów. Pamiętać należy, że uderzenia współczesnego terroryzmu muszą mieć walor silnie propagandowy. Tego typu walor osiąga się, gdy uderzenie ma miejsce tam, gdzie skierowane są oczy świata. Chodzi o to, by mieć wpływ paraliżujący na opinię publiczną. Najlepiej gdy sparaliżowane są ośrodki, w których znajdują się centra decyzyjne.

W Polsce takich miejsc nie ma?

Nie, nie ma takich centrów, ani tak spektakularnych miejsc, które oddziałują na masową wyobraźnię. Z racji tego Polska jest na uboczu.

Polska w tym roku ma u siebie Światowe Dni Młodzieży czy Szczyt NATO. To będą duże wydarzenia, na które będzie patrzył świat. To może być celem?

Nie, w mojej ocenie nie będą to cele. W „atrakcyjności” Polski dla terrorystów nic to nie zmienia.

Polska ma odpowiednie przygotowanie na ew. ataki i walkę z terrorystami? System antyterrorystyczny pracuje dobrze?

Z tego co wiem wciąż trwają prace nad ustawą w tym zakresie. To oznacza, że systemu nie ma jeszcze, że wciąż nie jest przygotowana.

Możemy zatem spać spokojnie?

Jak mówiłem, mimo tego możemy spać spokojnie. Polska nie jest miejscem, w które warto uderzyć. Z punktu widzenia atakujących nie jesteśmy tak mocno atrakcyjni. Są znacznie ważniejsze i bardziej spektakularne cele. Pamiętajmy również, że żeby dokonać ataku trzeba mieć oparcie w lokalnej społeczności. Społeczności muzułmańskie są obecne w krajach, w których uderzają islamiści. Na terenie Polski takich miejsc nie ma.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE ==========>>>>>>

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...