Prof. Legutko: "To był atak na społeczeństwo zachodnie, które jest najprawdopodobniej przedmiotem fanatycznej nienawiści"

fot. wPolityce.pl/YouTube
fot. wPolityce.pl/YouTube

Jeżeli są aresztowania, jeżeli łapiemy terrorystów, czy tych którzy za nimi stoją, trzeba się liczyć z tym, że będzie odwet, i ten odwet ma być coraz bardziej dotkliwy dla nas, bo chodzi oto aby nas zastraszyć, już nie tylko instytucje, ale zastraszyć ludzi.

—mówił prof. Ryszard Legutko w „Poranku” Radia Wnet, odnosząc się do wtorkowych zamachów w Brukseli, i hipotez jakoby działania terrorystów miały być odwetem za schwytanie Salaha Abdeslama - uważanego za mózg zamachów w Paryżu.

W czasie zamachów w Brukseli, europoseł był w stolicy Belgii w Parlamencie Europejskim.

Rano, koło 8 byłem w Parlamencie Europejskim. Dotarła do nas informacja o wybuchach na lotnisku, później mieliśmy posiedzenie Spraw Zagranicznych w trakcie tego posiedzenia doszły do nas informacje, że oprócz rannych są także zabici, że były dwie eksplozje na lotnisku i jedna eksplozja w metrze niedaleko Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Oczywiście pierwszym pytaniem było to, czy wszyscy nasi koledzy i koleżanki są cali i zdrowie. Okazało się, że wszyscy, choć jedna z naszych doradczyń, była nijako świadkiem eksplozji w metrze, bo jechała tym samym pociągiem gdzie był wybuch, tylko że w dalszej części, więc przeżyła ten horror. Później był oczywiście ten niepokój, czy będą jeszcze jakieś kolejne eksplozje, i co dalej? To są te miejsca, gdzie często bywamy, to właśnie jest perfidną stroną tego zamachu, choć zamach w całości jest perfidią. Eksplozja nastąpiła w części odpraw gdzie są zawsze tłumy ludzi, co było uderzeniem w zwykłych ludzi. To nie był zamach na instytucje. To nawet nie był zamach na jakiś symbol jak w Nowym Jorku. To był atak na społeczeństwo zachodnie, które jest najprawdopodobniej przedmiotem fanatycznej nienawiści.

—mówił prof. Legutko.

Europoseł odniósł się do hipotezy dziennikarki Dominiki Ćosić, pracującej od 10 lat w Brukseli, która w audycji „Poranek” Radia Wnet powiedziała, że „zastanawiające jest, że w Brukseli nigdy wcześniej nie było zamachów; mówi się, że przez lata istniało porozumienie pomiędzy policją a dżihadystami”. Złapanie Salaha miałoby być nadszarpnięciem tego porozumienia przez Policję.

Jest to hipoteza, nad którą warto się zastanowić. Brzmi to całkiem prawdopodobnie. Wszystko wskazuje na to, że kontrola nad tymi społecznościami muzułmanów jest znaczna, i może faktycznie zapadają polityczne decyzji bo np: „nie atakujemy w tych miejscach, bo oni dają nam jakoś tam żyć”. Bruksela nie była miejscem zamachów do tej pory i tu widać to związek przyczynowo-skutkowy, ale to jest wojna, która trwa, muszą być więc zatrzymania. Jeżeli są aresztowania, jeżeli łapiemy terrorystów, czy tych którzy za nimi stoją, trzeba się liczyć z tym, że będzie odwet, i ten odwet ma być coraz bardziej dotkliwy dla nas, bo chodzi oto aby nas zastraszyć, już nie tylko instytucje, ale zastraszyć ludzi.

—mówił Legutko.

CZYTAJ TAKŻE: ISIS zapowiadało ten zamach. Podobnie jak planowane w Londynie i Rzymie. Nadal będziemy protestować przeciwko „inwigilacji” służb? Bezpieczeństwo czy poprawność polityczna?

kk/Radio Wnet

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...