Donald Tusk jednak wykrakał - Polacy nie wybaczą Platformie

fot.PAP/Paweł Supernak/PAP/EPA
fot.PAP/Paweł Supernak/PAP/EPA

Dzisiaj Grzegorz Schetyna zaklina się, że nie pozwoli na zawłaszczenie Polski, ale to Donald Tusk po wybuchu afery hazardowej pod koniec 2009 roku przestrzegał swoich aferałów:

Polacy nie wybaczą Platformie jednego, jeśli z powodu własnych słabości i moralnych niedostatków, odda Polskę.

A skoro PO oddawać Polski wtedy nie chciało, to znaczy, że była ona jednak przez tę partię zawłaszczona.

Niedostatki moralne i intelektualne w PO powiększyły się zatrważająco od tamtego czasu. Dzisiaj działacze Platformy na jednym oddechu mówią, że zrobią Majdan w Warszawie i jednocześnie zapewniają, że chcą ładu konstytucyjnego. Schetyna nie chce pozwolić na zawłaszczanie Polski, a w tym samym czasie Niesiołowski wzywa Unię, czyli obce państwa do interwencji w Polsce. Platforma gorąco popiera niezależność Trybunału Konstytucyjnego, kiedy jest w opozycji, a gdy rządziła, to w chamski sposób usiłowała Trybunał zdominować.

Polacy widzą podwójne standardy Schetyny i Petru, są na to dowody choćby w sondażach, lecz nie tylko. Ostatnie demonstracje zaKODowanych, organizowane wspólnie z PO i Nowoczesną pokazują raczej stagnację tego ruchu niż wzrost. Nie pomagają groteskowe sondaże IBRIS, które wywołują lawinę prześmiewczych komentarzy na Twitterze. Podpalanie Polski stało się w ten sposób specjalnością firmową obecnej opozycji, chociaż idzie im niesporo.

Schetyna proklamuje swoją partię jako opozycję totalną i jednocześnie pragnie, aby mu wierzyć, że przystąpi do negocjacji w sprawie TK, gdy PiS przywróci stan poprzedni, czyli totalną, niemal stuprocentową dominację PO w TK. Totalny niedostatek intelektualny – można by rzec, gdyby nie to, że wiemy, iż PO traktuje swoich wyborców jak debili. Spadek poparcia wskazuje, że jednak się mylą – wychodzi na to, że wyborcy PO nie są głupsi od przywódców partii. To dobry znak dla PiS i dla Polski.

Dosłownie za chwilę wejdzie w życie projekt 500+, o którym PO najpierw twierdziła, że jest niemożliwy do zrealizowania; potem, że dyskryminuje część Polaków. Teraz już w ogóle nic nie mówią, bo mowę im odebrało, gdy uświadomili sobie polityczną siłę tego demograficznego programu. Trzeba było uważać - jakby powiedział kasiarz Kwinto z filmu Vabank.

Wygląda na to, że Donald Tusk wykrakał i Polacy chyba nie wybaczą Platformie tych ośmiu lat nicnierobienia, ciepłej wody w kranie, polityki miłości, głupkowatego hasła „tu i teraz”, a także niezliczonej ilości afer, przekrętów oraz skandali podlanych propagandą sukcesu. Jeszcze nie koniec, jeszcze nie wieczór, ale woda powoli zaczyna nad Platformą zamarzać. A „niedostatki moralne” niczym młyńskie kamienie u nóg, nieubłaganie wciągają w topiel.

Gdyby nie fakt, że mamy do czynienia z aferałami, mówilibyśmy o sprawiedliwości dziejowej. A tak powiemy tylko, że na złodzieju czapka gore…

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...