Jeśli opozycja nie ochłonie i nie wykaże skłonności do kompromisu, jeśli obie strony nie zechcą uznać tego, że dobro Polski jest nadrzędne, że wciąganie autorytetów zewnętrznych w grę polityczną nie służy rozwiązaniu sporu, to należy się niestety liczyć z tym, że trudniej będzie reformować Polskę i wprowadzać zmiany ekonomiczne, na które tyle milionów Polaków oczekuje
— mówi prof. Andrzej Zybertowicz na antenie Radia Maryja, komentując wczorajsze posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego, uznanego przez rząd za niezgodne z prawem.
Sytuacja jest niepokojąca i można ubolewać nad zachowaniem prezesa Rzeplińskiego i Trybunału Konstytucyjnego. Nikt nie powiedział, że w Polsce nie obowiązuje taka zasada państwa prawa, która mówi, że ustawa po uchwaleniu przez Parlament ma tzw. domniemanie konstytucyjności i staje się prawem obowiązującym. Tymczasem wczoraj Trybunał orzekał na podstawie aktów prawnych wcześniejszych, tak jakby Parlament nie uchwalił nowej ustawy określającej zasady funkcjonowania Trybunału. Można się dziwić i ubolewać nad tym, że prezes Rzepliński zdecydował się złamać zasadę domniemania konstytucyjności ustaw
— powiedział prof. Zybertowicz. Podkreślił przy tym, że należy na tę sprawę spojrzeć jeszcze szerzej.
Problem polega na tym, że spór prawny zamieniany jest w spór polityczny, a spór polityczny zamieniany jest w spór prawny, co powoduje węzeł nieporozumień, uniemożliwiający rozwiązanie
— stwierdził, dodając że o ile spór jest solą demokracji, ponieważ wszystkie strony mogą przedstawiać różne stanowiska i konkurować o poparcie wyborców, tak w tej sytuacji, strona która przegrała wybory w wyniku nieudolnego rządzenia, podkręca spór prawny wokół Trybunału, by zmniejszyć zaufanie społeczeństwa do rządzących.
Spór prawny wokół Trybunału wytworzyła ta ekipa Platformy i te środowiska, które dziś krytykują PiS i prezydenta Dudę. Bo dzisiaj nikt nie przeciwstawia się tezie, że zmiana ustawy o Trybunale wprowadzona przez Platformę w obliczu utraty władzy, otworzyła cały problem. Mamy z jednej strony nadanie prawnego wymiaru sporowi politycznemu. W ramach normalnej gry demokratycznej przegrano wybory i nie potrafi się to środowisko całego establishmentu III RP z tym pogodzić
— podkreślił prof. Zybertowicz.
Wymiar prawny jest upolityczniony, bo okazało się, że sędziowie TK uczestniczyli w pracach legislacyjnych prowadzonych za czasów PO, które zaowocowały niezgodną z konstytucją nowelizacją. Można powiedzieć, że sędziowie weszli z jednej strony w rolę ustawodawcy, a z drugiej strony zaangażowali się swoimi wypowiedziami, pewną formą aktywności w grę polityczną
— mówił, wskazując na poplątanie tych dwóch wymiarów.
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Jeśli opozycja nie ochłonie i nie wykaże skłonności do kompromisu, jeśli obie strony nie zechcą uznać tego, że dobro Polski jest nadrzędne, że wciąganie autorytetów zewnętrznych w grę polityczną nie służy rozwiązaniu sporu, to należy się niestety liczyć z tym, że trudniej będzie reformować Polskę i wprowadzać zmiany ekonomiczne, na które tyle milionów Polaków oczekuje
— mówi prof. Andrzej Zybertowicz na antenie Radia Maryja, komentując wczorajsze posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego, uznanego przez rząd za niezgodne z prawem.
Sytuacja jest niepokojąca i można ubolewać nad zachowaniem prezesa Rzeplińskiego i Trybunału Konstytucyjnego. Nikt nie powiedział, że w Polsce nie obowiązuje taka zasada państwa prawa, która mówi, że ustawa po uchwaleniu przez Parlament ma tzw. domniemanie konstytucyjności i staje się prawem obowiązującym. Tymczasem wczoraj Trybunał orzekał na podstawie aktów prawnych wcześniejszych, tak jakby Parlament nie uchwalił nowej ustawy określającej zasady funkcjonowania Trybunału. Można się dziwić i ubolewać nad tym, że prezes Rzepliński zdecydował się złamać zasadę domniemania konstytucyjności ustaw
— powiedział prof. Zybertowicz. Podkreślił przy tym, że należy na tę sprawę spojrzeć jeszcze szerzej.
Problem polega na tym, że spór prawny zamieniany jest w spór polityczny, a spór polityczny zamieniany jest w spór prawny, co powoduje węzeł nieporozumień, uniemożliwiający rozwiązanie
— stwierdził, dodając że o ile spór jest solą demokracji, ponieważ wszystkie strony mogą przedstawiać różne stanowiska i konkurować o poparcie wyborców, tak w tej sytuacji, strona która przegrała wybory w wyniku nieudolnego rządzenia, podkręca spór prawny wokół Trybunału, by zmniejszyć zaufanie społeczeństwa do rządzących.
Spór prawny wokół Trybunału wytworzyła ta ekipa Platformy i te środowiska, które dziś krytykują PiS i prezydenta Dudę. Bo dzisiaj nikt nie przeciwstawia się tezie, że zmiana ustawy o Trybunale wprowadzona przez Platformę w obliczu utraty władzy, otworzyła cały problem. Mamy z jednej strony nadanie prawnego wymiaru sporowi politycznemu. W ramach normalnej gry demokratycznej przegrano wybory i nie potrafi się to środowisko całego establishmentu III RP z tym pogodzić
— podkreślił prof. Zybertowicz.
Wymiar prawny jest upolityczniony, bo okazało się, że sędziowie TK uczestniczyli w pracach legislacyjnych prowadzonych za czasów PO, które zaowocowały niezgodną z konstytucją nowelizacją. Można powiedzieć, że sędziowie weszli z jednej strony w rolę ustawodawcy, a z drugiej strony zaangażowali się swoimi wypowiedziami, pewną formą aktywności w grę polityczną
— mówił, wskazując na poplątanie tych dwóch wymiarów.
Strona 1 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/284668-prof-zybertowicz-o-klinczu-wokol-tk-polska-zostala-wrzucona-w-szereg-pulapek-prawnych-uczulam-ze-opozycja-bedzie-grala-naciskami-z-zewnatrz
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.