Sześć lat po niewyjaśnionej, tragicznej śmierci Prezydenta Rzeczpospolitej, pierwszy Prezydent chcący być Jego kontynuatorem – jest w niebezpieczeństwie.

Pęknięcie opony zdarza się w samochodzie raz na miliony godzin i przejechanych kilometrów. Pęknięcie opony w samochodzie, którym właśnie jedzie prezydent państwa, gdzie dokonuje się wielka polityczna zmiana – jest mniej prawdopodobne niż koniec świata w przyszłą środę. Zatem „bardzo dziwne” pęknięcie opony w super-bezpiecznym samochodzie prezydenckim w ogóle nie jest „bardzo dziwne”. Zostało celowo spowodowane przez kogoś, kto miał dostęp do prezydenckiego samochodu. Nie wiem tylko czy był to zamach na życie Prezydenta Dudy, czy tylko ostrzeżenie, żeby zmienił postępowanie, bo są tacy, którym się ono nie podoba. Zbyt wiele mają do stracenia. I którzy są gotowi, by przejść do czynów.

Czy polskie państwo tym razem będzie chciało zrozumieć co się stało i co się może stać? Czy będzie potrafiło zapobiec kolejnej tragedii?