Tu żadnych zdziwień być nie może. Jeśli za osobę godną najwyższych honorów uważa się Zygmunta Baumana i podobnych mu stalinowskich oprychów, to ocena Polaków przez nich więzionych, maltretowanych i rozstrzeliwanych nie może być inna.

Zdaniem Michników muszą to być bandyci, a w najlepszym razie rabusie i rzezimieszki. Innej logiki tu być nie może, więc nie ma. Roj, Anoda, Nil, Łupaszka, Witold, młodziutka Inka i tysiące ich towarzyszy niedoli, zamęczonych na śmierć i wrzucanych nocną porą do wykopanych pospiesznie dołów nie mogą być bohaterami, ponieważ ten przywilej Michniki zarezerwowały dla ich oprawców, a przynajmniej dla niejednego z nich. Wspomniany Bauman wciąż jest intelektualnym idolem Czerskich, wybitnym człowiekiem honoru był Kiszczak, który także ma wiele na sumieniu podczas akcji poniewierania Wyklętych.

Po śmierci Heleny Wolińskiej jedna z Czerskich słała do Londynu swój wielki żal i smutek. Na łamach. Do rodzin ofiar Wolińskiej słów współczucia nigdy nie wysyłała, choć wśród tych ofiar był także jeden z Naszych Największych – August Fieldorf. Nil.

Idolem, choć trochę już zapomnianym, był Jerzy Kosiński. Człowiek zawdzięczający życie polskiej rodzinie, która jego i jego najbliższych ukrywała podczas niemieckiej okupacji, a podzięką za to była wredna książka „Malowany ptak”. Joanna Siedlecka dokładnie rzecz opisała. Kto chce, niech sięgnie po jej „Czarnego ptasiora”. A ileż było zachwytu na łamach Michnika nad tym paszkwilem na Polaków! Pisanym zresztą także przez najętych autorów, co także Siedlecka udowodniła. Dziś Kosińskiego zastąpił Gross. Wołania o odebraniu mu polskiego orderu spotyka się natychmiast z warczeniem Czerskich. I straszeniem jakimiś niebywale dramatycznymi dla Polski skutkami.

I właśnie takim, zdaniem Michników, należy się cześć, szacunek i wieczna chwała. Miejscem przeznaczonym dla Żołnierzy Wyklętych ma być na zawsze nieznana mogiła, a przede wszystkim ma być zapomnienie. Honory dla Nich, to tylko akt propagandowy ekipy Jarosława Kaczyńskiego. Jarosława, który miał brata Lecha. A Michnik też ma brata. Stefana.