Franciszek stawia włoską aborcjonistkę na równi z założycielami wspólnoty europejskiej

lifesitenews.com
lifesitenews.com

W środowiskach katolickich na świecie trwa burza wokół wypowiedzi Franciszka dla dziennika „Corriere della Serra”. Tym razem jego słowa dotyczyły Emmy Bonino. Franciszek nazwał ją jednym z „zapomnianych bohaterów” narodu włoskiego i zestawił w jednym szeregu z takimi postaciami, jak założyciele wspólnoty europejskiej: Konrad Adenauer i Robert Schuman. Kim jest 68-letnia kobieta, o której z taką estymą wyraża się Franciszek?

Jeżeli z legalizacją aborcji we Włoszech kojarzone jest jakieś nazwisko, to właśnie Emmy Bonino. Ta literaturoznawczyni z Piemontu w wieku 27 lat dokonała nielegalnej aborcji. Już wówczas zaangażowana była w działalność ruchu radykalnego głoszącego hasła libertyńskie i antyklerykalne. W 1975 roku założyła organizację o nazwie CISA (Centrum Informacyjne ds. Sterylizacji i Aborcji), którego głównym zadaniem było doprowadzenie do legalizacji aborcji we Włoszech (doszło do tego w 1978 roku).

Bonino nie tylko organizowała kampanie społeczne promujące ten proceder, lecz także osobiście zabijała dzieci nienarodzone. Chwaliła się, że jest odpowiedzialna za 10.141 dokonanych potajemnie aborcji. Sama upubliczniła zdjęcie przedstawiające ją podczas jednego z takich zabiegów, jak domowym sposobem, z pomocą specjalnie skonstruowanego urządzenia z pompką rowerową, dokonuje aborcji.

Później jej kariera potoczyła się błyskawicznie. Od 1976 roku wielokrotnie zasiadała we włoskim parlamencie, przez cztery kadencje była posłanką do Europarlamentu, a także komisarzem ds. zdrowia i ochrony konsumentów w Komisji Europejskiej (została zdymisjonowana wraz z całą Komisją w 1999 roku, a kontrola unijna udowodniła w jej pionie brak kontroli i kreatywną księgowość). Pełniła także funkcje ministra ds. stosunków europejskich i handlu zagranicznego (2006-2008), wiceprzewodniczącej Senatu (2008-2013) oraz ministra spraw zagranicznych (2013-2014).

Przez cały ten czas głosiła, że powszechna dostępność aborcji jest podstawowym prawem kobiety (zachwalała m.in. pigułki wczesnoporonne RU 486). Występowała też przeciwko prawu do pochówku dla dzieci nienarodzonych oraz przeciwko klauzuli sumienia dla lekarzy odmawiających wykonywania aborcji. Nie znamy ani jednej jej wypowiedzi, w której żałowałaby swych czynów lub dystansowała się od nich.

W wywiadzie dla „Corriere della Serra” Franciszek dodał, że ceni Bonino zwłaszcza za jej zaangażowanie na rzecz Afryki. Przyznał, że myśli ona inaczej niż chrześcijanie: „To prawda, ale to nie ma znaczenia”, podkreślił i dodał:

Musimy patrzeć na ludzi i na to, co robią.

Pójdźmy za tą radą i zobaczmy więc, co – oprócz innych rzeczy – robi Bonino, choćby na rzecz Afryki. Przez całe lata była ona zwolenniczką polityki depopulacyjnej, mającej na celu zmniejszenie liczby ludności Czarnego Kontynentu. W 2013 roku podczas swego przemówienia z okazji Dnia Afryki uznała, że jedną z największych zdobyczy tego kontynentu jest tzw. Protokół z Maputo z 2003 roku, podpisany przez 46 państw. Dokument ten promuje aborcję, sterylizację i antykoncepcję, by „chronić prawa reprodukcyjne kobiet”.

Przyjrzyjmy się też ostatnim działaniom Bonino. Dwa miesiące temu zaangażowała się ona w kampanię na rzecz legalizacji eutanazji we Włoszech. Wsparła akcję na rzecz dokonania eutanazji swej dawnej partyjnej koleżanki Dominique Velati. Ponieważ ten proceder jest we Włoszech zakazany, Velati udała się do Szwajcarii, gdzie 15 grudnia w klinice w Bernie – jak to się dziś fachowo mówi – „przeszła procedurę wspomaganego samobójstwa”.

Emma Bonino jest także mocno zaangażowana w obecną dyskusję, jaka toczy się we Włoszech na temat obdarzenia par jednopłciowych przywilejami małżeńskimi (projekt ustawy złożony jest w parlamencie). Opowiada się ona zdecydowanie za tzw. „małżeństwami homoseksualnymi”. Piętnuje przy tym włoski Kościół za to, że wtrąca się bezceremonialnie w politykę, ponieważ próbuje zapobiec wprowadzeniu tego prawa. W tym kontekście krytykuje zwłaszcza zorganizowanie przez katolików olbrzymiej manifestacji Family Day w Rzymie, podczas której 30 stycznia zebrały się w Rzymie ponad 2 miliony ludzi w obronie tradycyjnej rodziny.

Krytyka Emmy Bonino nie dotyczy jednak Franciszka. Po pierwsze: ani słowem nie poparł on organizatorów Family Day. Po drugie: wracając z pielgrzymki z Meksyku, pytany na pokładzie samolotu przez dziennikarzy o projekt ustawy o „homo-małżeństwach”, odpowiedział: „nie mieszam się w wewnętrzne sprawy Włoch”.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...