Prof. Zybertowicz zwrócił uwagę, że w momencie, gdy powstał IPN i ustawa lustracyjna, nie potrafiono skompletować składu, nie można było znaleźć 21 sprawiedliwych, którzy mieliby odwagę osądzać tajemnice PRL-u.

To pokazuje jak słabym systemem, jak słabym kośćcem, moralno-intelektualnym i instytucjonalnym była III RP

— podkreślił.

Problem nie polega na zakłamaniu, na manipulowaniu informacjami i swoim wizerunkiem przez Lecha Wałęsę. Problem polega na tym, że on przez lata był podtrzymywany przez tysiące ludzi i przez całą tkankę instytucjonalną w tym, żeby żyć w kłamstwie

— dodał prof. Zybertowicz, wskazując że zupełnie inna byłaby sytuacja Wałęsy, gdyby dokonał samooczyszczenia na początku III RP, nawet przyznając się do błędów.

Wolał postawić na powiązania interesików, układzików, za pośrednictwem swojej kancelarii, ludzi z tajnych służb PRL-u, których hibernował w nowej Polsce. Na początku pomógł zachować stare powiązania, a później nowe narosłe pasożytnicze układy władzy wykorzystały go jako marionetkę do powstrzymywania społeczeństwa przed zaglądaniem za kulisy mechanizmów

— podkreślił.

Zdaniem Zybertowicza, należy zrozumieć mechanizm zakłamania, który prof. Cenckiewicz nazywa „immunitetem Bolka”.

Gdy redaktor, zwany naczelnym, pewnej gazety, zwanej „Wyborczą”, ogłosił że generałowie Kiszczak i Jaruzelski są ludźmi honoru, to dla wielu przedstawicieli establishmentu, mediów oraz przedstawicieli prokuratorów, policjantów i ludzi służb był to sygnał: gramy z tymi ludźmi w jednej grupie interesów, proszę nie zadzierać ani z nami, ani z nimi

— zaznaczył Zybertowicz. Podkreśli, że gdy przeczytał kiedyś opinię Andrzeja Gwiazdy, że w czasie Okrągłego Stołu komuniści przekazali władzę swoim agentom, wydawało mu się to przerysowane. Teraz, sprawa Bolka pokazuje, że być może Gwiazda miał rację.

Jeśli potwierdzą się informacje, że mamy do czynienia z pełną dokumentacją agenturalnej współpracy Lecha Wałęsy, to ta dawna teza Andrzeja Gwiazdy zyska mocne potwierdzenie

—dodał.

System III RP to był system odmowy wiedzy. Mechanizm tej odmowy opisałem w książce „III RP – kulisy systemu”, ale boję się, że patrząc na reakcję niektórych osób, od lat walczących o prawdę nt. Lecha Wałęsy, boję się żeby część środowisk prawicowych nie wpadła w triumfalizm. Bo triumfalizm może w większym stopniu prowadzić do zakłamania, niż odmowa wiedzy

— podkreślił prof. Zybertowicz. Dodał, że konieczne jest przede wszystkim sprawdzenie autentyczności dokumentów.

Po stwierdzeniu autentyczności dokumentów, powinny być zeskanowane i udostępnione w intrenecie w całości

— dodał.

mall / Polskie Radio


Nowość!

720 stron mrocznej prawdy! „Konfidenci” autorstwa Sławomira Cenckiewicza, Witolda Bagieńskiego i Piotra Woyciechowskiego.

W książce znajduje się wiele unikatowych dokumentów i ilustracji pochodzących z zasobów archiwalnych IPN. Pozycja dostępna „wSklepiku.pl”. Polecamy!