Wymiar sprawiedliwości III RP po raz kolejny pokazał, że wymaga gruntownej zmiany. Tym razem nie chodzi jednak o kolejny skandaliczny wyrok, ale sprawę symboliczną, mówiącą jednak sporo o dziedzictwie, do którego odwołują się najważniejsze instytucje mające dbać o praworządność w naszym kraju.

Chodzi o zmiany w galerii sław Sądu Najwyższego - o sprawie pisze serwis niezalezna.pl. Jak czytamy, do grona wyróżnionych postaci dołączyli pierwsi prezesi Sądu Najwyższego z czasu systemu komunistycznego, gdy mordowano Żołnierzy Wyklętych.

Reakcja SN na pretensje do tego pomysłu?

Historia działalności SN związana jest nierozerwalnie z osobami, które pełniły funkcje prezesów SN 

— poinformowało biuro prasowe Sądu Najwyższego.

Galeria sław powstała z okazji 100-lecia SN, który obchodził je w 2014 roku. Niestety, obok wyróżnionych sędziów z czasów III RP, a także Polski po 1989 roku są i ci, którzy przyzwalali na skandaliczne wyroki wymierzone w Żołnierzy Wyklętych.

To szokujące, że w galerii znalazły się osoby, które w ten sposób zasłużyły się dla komunizmu. Świadczy to o chęci odwoływania się do najgorszych czasów, w których sądy funkcjonowały przeciwko polskim bohaterom. (…) Prezesi z czasu komunistycznego państwa byli ważnymi elementami totalitarnego systemu. Stali na straży prawnego sankcjonowania zbrodni komunistycznych

— mówi „Niezależnej” historyk Tadeusz Płużański.

Chodzi między innymi o Wacława Barcikowskiego i wielu PRL-owskich ministrów sprawiedliwości.

wwr, niezalezna.pl