Mimo twardego stanowiska Prawa i Sprawiedliwości dotyczącego współpracy z generałami PRL-u w Ministerstwie Obrony Narodowej wciąż utrzymuje kontaktu z Klubem Generałów zrzeszającym komunistycznych dowódców - donosi Rzeczpospolita.

Jak informuje dziennik w styczniu tego roku na spotkaniu w Sztabie Generalnym z delegacją Związku Żołnierzy Wojska Polskiego szef sztabu gen. Mieczysław Gocuł uczestniczył w rozmowach dotyczących m.in. zniesienia utrudnień w chowaniu komunistycznych wojskowych na Powązkach.

Warto podkreślić, że w klubie nie brakuje członków o komunistycznych rodowodach. Seniorem klubu jest wieloletni szef bezpieki wojskowej gen. Teodor Kufel.

To właśnie ten klub, jak przypomina gazeta, domagał się asysty honorowej na pogrzebie gen. Floriana Siwickiego - bliskiego współpracownika gen. Wojciecha Jaruzelskiego, który dowodził polskimi oddziałami podczas agresji na Czechosłowację w 1986 r. W 2013 roku gdy resort podpisał porozumienie z klubem, obecny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki twierdził, że działania MON dążą do gloryfikacji komunistycznego reżimu.

Dlaczego więc osoby powiązane z reżimem są wciąż związane z ministerstwem?

Mogło to umknąć w dużej liczbie spraw. Nie powinienem się wypowiadać w imieniu ministra Antoniego Macierewicza, ale podejrzewam, że ma takie samo stanowisko jak ja, a porozumienia szybko zostaną zakończone

— mówi wiceszef MON, Bartosz Kownacki.

Krytykuje też rozmowę szefa sztabu o pochówku komunistycznych generałów na Powązkach, gdyż jak podkreśla, to wykracza poza jego kompetencje.

Ale okazuje się, że Klub Generałów spotyka się nie tylko z wojskowymi.

W grudniu bydgoski oddział stowarzyszenia wręczył pamiątkowy ryngraf posłowi PiS Tomaszowi Latosowi, którego wcześniej uhonorował wyróżnieniem „Dobrze zasłużony ojczyźnie”. W uroczystości uczestniczył gen. Zbigniew Blechman, były zastępca szefa sztabu wojsk Układu Warszawskiego

— czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Pozostaje liczyć na to, że to niedopatrzenie zostanie szybko naprawione i minister Macierewicz raz na zawsze przerwie niechlubne powiązania MON z generałami minionej epoki.

lap/Rzeczpospolita