NASZ WYWIAD. Tomasz Poręba: Kolejne pielgrzymki PO i Nowoczesnej do Brukseli to przykład bezsilności. "Tracą instynkt samozachowawczy"

youtube.pl
youtube.pl

To pokazuje bezsilność polityków PO i brak argumentów, brak umiejętności obrony swoich racji w Polsce

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Tomasz Poręba, europarlamentarzysta PiS.

wPolityce.pl: Czy wygląda na to, że politykom PO w krew weszło (a może nigdy z niej nie wyszło) donoszenie na Polskę u swego przyjaciela Martina Schulza?

CZYTAJ TAKŻE: Targowica czy „obrona demokracji”? Platforma znów jedzie po wsparcie do Strasburga. Schetyna po spotkaniu z Schulzem: „Mamy wspólne zdanie, sprawa Polski wróci, nie damy się szantażować!”

Tomasz Poręba: Jest to coś niebywałego, że Platforma Obywatelska nadal stara się wykorzystywać instytucje unijne do tego, aby w sposób zupełnie nieuprawniony podnosić polskie sprawy w Europie poprzez zarzucanie łamanie prawa i demokracji w naszym kraju. Grzegorz Schetyna zwraca się z prośbą o pomoc do Martina Schulza, który mówił o putinizacji Polski i zamachu stanu. To jest szokujące. Tym bardziej, że Szulz jest liderem socjalistów w PE, konkurencyjnej dla EPP grupy politycznej, w której zasiadają posłowie PO. To świadczy o jednym: PO nie cofnie się przed niczym by atakować Polskę za granicą. Ale, to także pokazuje bezsilność polityków PO i brak argumentów, brak umiejętności obrony swoich racji w Polsce. Dlatego próbują angażować do pomocy instytucje unijne, aby nas atakować. Platforma stara się przez swoje działania w Brukseli czy w Strasburgu rozbujać nastroje społeczne w naszym kraju, rozhuśtać emocje.

Debata w Parlamencie Europejskim nie poszła po myśli PO i od racjonalnej partii można było oczekiwać zaprzestania donoszenia. Jednak to nie następuje i idą „na rympał”, na siłę. Czy w ich kalkulacji może być próba doprowadzenia do zamieszek ulicznych, do siłowego przejęcia władzy?

Fakt, idą na ostro, ale też dlatego, że mają niebezpiecznego konkurenta w postaci Nowoczesnej Ryszarda Petru. I dlatego starają się przelicytować na radykalne, antypolskie argumenty. To na pewno szkodzi wizerunkowi naszego kraju, bo Polacy teraz potrzebują spokoju. Spokój potrzebny jest też nowemu rządowi, aby mógł realizować swoje obietnice wyborcze. Platforma nie potrafi pogodzić się z porażką wyborczą. Są mocno poturbowani debatą w Parlamencie Europejskim i w moim przekonaniu tracą instynkt samozachowawczy. Idą w emocje, a nie w racjonalizm.

Ciąg dalszy na następnej stronie.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...