Córka byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego produkuje "obiektywne" reportaże o Polsce w BBC. Tak się tworzy głosy zza granicy

Fot. Facebook/wpolityce.pl
Fot. Facebook/wpolityce.pl

Kilka dni temu w BBC ukazał się reportaż o sytuacji w Polsce pod tytułem: „Czy Polska rzeczywiście ulega Putinizacji?”. Korespondentka brytyjskiej, publicznej rozgłośni radiowo-telewizyjnej Katie Razall przybyła nad Wisłę, by przygotować materiał o zmianach jakie w przeciągu dwóch miesięcy od objęcia władzy wprowadził w kraju rząd Prawa i Sprawiedliwości. Materiał wypadł dość jednostronnie. Mało tego. Stworzył wrażenie, jakby linia podziału przebiegała między rządem a obywatelami, którzy w konsekwencji szykują się do obalenia nowej władzy.

Po raz pierwszy od upadku komunizmu polski rząd ma większość i wprowadza swój własny patriotyczno-chrześcijański konserwatyzm

—mówi na początku materiału w alarmistycznym tonie młoda Polka. Jedynym broniącym rząd w reportażu BBC jest poseł PiS Jacek Sasin. Teraz okazuje się, że producentką materiału mogła być córka polityka PO. Tak twierdzi w każdym razie serwis „jagiellonski24.pl” w artykule zatytułowanym „BBC nie takie brytyjskie”.

Reportaż BBC można obejrzeć tu

Pracownicą BBC Newsnight i producentką tego materiału jest pani Maya Rostowska, córka byłego wicepremiera i ministra finansów Jacka Rostowskiego. Jest to kolejny dowód na to, że konflikt wewnętrzny za sprawą mediów jest prowadzony poprzez jego umiędzynarodowienie

—pisze sekretarz redakcji Bartosz Brzyski na profilu redakcji na Facebooku. Jak przekonuje dalej Brzyski, współpraca z Rostowską jest wewnętrzną sprawą samej telewizji i to ona rozsądza na ile ich pracownik spełnia warunki rzetelności dziennikarskiej.

Nie miałbym nawet żadnych pretensji, gdyby reportaż był zrealizowany w sposób chociaż względnie obiektywny. Ale nie jest. To sprawia, że zaczynam wątpić w dobre intencje pani producent, która jest spowinowacona z opozycyjnym do obecnego rządu politykiem, oraz która pracowała w gabinecie politycznym innego ministra [Radosława Sikorskiego - red.], szczególnie silnie skonfliktowanego z obozem rządowym

—czytamy na profilu „jagiellonski24.pl”. Portal przypomina, że o Mai Rostowskiej stało się głośno, kiedy w 2010 roku, w wieku 23 lat została zatrudniona jako doradca w gabinecie politycznym Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego, mimo braku doświadczenia oraz tego, że nie przeszła odpowiednich egzaminów dopuszczających.

Władysław Bartoszewski i Dariusz Rosati ocenili to jako co najmniej niestosowne, ze względu na sprawowanie przez jej ojca funkcji ministra finansów.

Żeby była jasność, nie jest to próba wybielenia sytuacji w Polsce. Jest to zwrócenie uwagi w pierwszej kolejności na standardy dziennikarskie. Maya Rostowska może mieć poglądy polityczne, ale dla dobra materiału nie powinna przy nim pracować, o ile nie jest zdolna do zdystansowania się wobec nich. Po drugie, to kolejny przypadek, kiedy Polak przykłada rękę do materiału, który psuje nasz wizerunek i szkaluje nasze państwo za granicą. A takie działania uważam za rzecz haniebną

—pisze Brzyski dalej. Według niego „dużo to mówi o hipokryzji środowisk podnoszących rzekome radykalne upolitycznienie mediów publicznych w Polsce za obecnych rządów”.

Ryb, jagiellonski24.pl, gazeta.pl


W zestawie taniej! Polecamy „wSklepiku.pl” pakiet: „Resortowe dzieci. (2 tomy, media i służby)”.

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...