Komisjo! Chcesz dyskutować o polskiej "demokracji"? Zacznij choćby od obejrzenia "Buntu Stadionów". Ten film pokazuje "wolność" i "demokrację" III RP

Fot. Kadr z filmu "Bunt Stadionów"/Youtube.pl
Fot. Kadr z filmu "Bunt Stadionów"/Youtube.pl

Decyzja Komisji Europejskiej o rozpoczęciu dialogu z Polską elektryzuje media mainstreamowe i zapewne da paliwo polskiej opozycji wobec PiS. Jednak de facto jest ona kompromitująca dla wszystkich polityków europejskich, którzy zabrali głos ws. Polski, rozpętując nagonkę na nasz kraj. Komisja Europejska bowiem przyznała, że nie wie dziś, co dzieje się w Polsce. Zamiast rozpocząć procedurę kontrolą czy wymierzać Polsce sankcje, na co zdaje się część polskich środowisk liczyła, wysyła pytania i prosi o wyjaśnienia. Słowem, nie wie, co się u nas dzieje. Nie wie, ale to nie przeszkadza unijnym politykom gardłować na pół Europy i załamywać ręcę nad tym, jak działa polski rząd.

Obecnie KE rozpoczyna dialog. Choć sytuacja dla Polski jest niekorzystna i niewygodna, warto ją wykorzystać. Ignorancja europejskich elit drażni i budzi emocje, ale jest szansą pokazania, co dzieje się w Polsce. I to nie tylko dziś, ale i w ostatnich latach. Rząd Beaty Szydło powinien obecnie wykorzystać możliwość i pokazać Brukseli, na jakich zasadach opiera się polska „demokracja”, której KE chce bronić. Żeby nie męczyć zbytnio zajętych i zabieganych komisarzy warto, by rząd posłużył się obrazem, przedstawiającym niczym w pigułce to, co działo się w Polsce. Tło polityczne, w jakim Polacy żyją, jest szalenie ważne, dla oceny tego, z czym mamy do czynienia w naszej Ojczyźnie.

Jednym z dzieł, jakie powstały w ostatnich latach, a który warto pokazać w obecnej sytuacji KE, jest film Mariusza Pilisa „Bunt Stadionów”. Ten obraz mówi o polskiej demokracji o wiele więcej niż alarmy i pohukiwania, jakie od tygodni słyszymy w Europie. „Bunt” skupia w sobie niczym w soczewce obraz III RP. Media sprzężone z władzą, dyskurs publiczny wypaczony przez rząd i interesy establishmentu, wytwarzanie spraw sądowych przeciwnikom polityczynym, branie na cel całych grup społecznych w imię walki politycznej - to wszystko miało miejsce, to wszystko pokazuje Pilis w swoim filmie. Dodatkowo wskazuje, jak walczy się z pamięcią historyczną i prawem narodu do kultywowania historii i tradycji, a także wskazuje, jak w imię interesów władzy sterowana była polska debata publiczna. Znaczącym jest również fakt, że jeden z najgłośniejszych filmów dotyczących fascynującego zjawiska, czyli ruchu kibicowskiego, nie doczekał się odpowiedniego miejsca w przestrzeni publicznej. Ten film mówi wiele o tym, w jakie miejsce zaprowadziła koalicja PO-PSL polską demokracją.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...