Trybunał Konstytucyjny stwierdził to, co przewidywałem na moim blogu 3 grudnia – że nie bada uchwał Sejmu w sprawach indywidualnych. Nie może w związku z tym oceniać ani uchwał stwierdzających brak mocy prawnej wyboru 5 sędziów w październiku, ani uchwał o wyborze 5 nowych sędziów w grudniu. A zatem causa finita! Wybór nowych sędziów Trybunału nie został podważony. Trybunał orzekł tak wbrew stanowisku prezesa Rzeplińskiego, który po swojej przegranej oświadczył, że nie cofnie się ani o milimetr.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rzepliński idzie w zaparte! Prezes TK grzmi w programie Lisa: „To problem przed którym stoję, nie ustąpię nawet na milimetr!”

Nie cofnie się o milimetr – ale przed czym? Przecież nikt nie będzie na niego napierał.

Na najbliższe posiedzenie Trybunału, zarządzone w pełnym składzie, przyjdzie pięciu nowych, wybranych i zaprzysiężonych w grudniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Okażą zaświadczenia o wyborze i poświadczenia złożenia ślubowania. Założą togi i zasiądą w Trybunale. To nie tylko ich prawo, ale przede wszystkim obowiązek, wynikający ze złożonego ślubowania. Co wtedy zrobi prezes Rzepliński? Wyprowadzi nowych sędziów z Trybunału siłą?


Polecamy „wSklepiku.pl”:„Państwo Platformy. Bilans zamknięcia” - Andrzej Zybertowicz, Maciej Gurtowski, Radosław Sojak.