Niemiecki dziennikarz Jakob Augstein z czołowego opiniotwórczego tygodnika  „Der Spiegel” stawia w jednym szeregu Polskę z nazistowskimi Niemcami. Powstaje zatem pytanie, czy jest jeszcze jakaś granica, którą nie można przekroczyć w ataku na Polskę?

Autor tekstu pisze:

Zachodnie pieniądze bez zachodnich wartości.

Dwanaście lat po przystąpieniu obydwa kraje (Polska i Węgry) znajdują się na drodze od państwa opartego na normach do państwa opartego na zarządzeniach. To rozróżnienie wprowadził kiedyś specjalista od nauk o polityce Ernst Fraenkel w odniesieniu do nazistowskich Niemiec. W państwie opartym na normach obowiązują ustawy, w państwie opartym na zarządzeniach obowiązuje za każdym razem to, co „w danych okolicznościach” jest stosowne.

Nie ma norm, panują zarządzenia. Tak czyni od kilku lat Viktor Orban na Węgrzech, tak czyni teraz sterowany przez Kaczyńskiego marionetkowy rząd w Polsce.

Ale kto w Europie nie bierze za wzór zachodniego liberalizmu tylko autorytaryzm Putina, nie może mieć miejsca w Unii Europejskiej.

Brak reakcji na takie teksty ze strony środowisk opiniotwórczych w tym polityków w Niemczech wystawia im fatalne świadectwo. Taka obojętność na bezpodstawne ataki na Polski rząd uderza silnie w życzliwe relacje pomiędzy naszymi państwami i społeczeństwami.