Wałęsa grozi rokoszem: „To wszystko staje się coraz bardziej niebezpieczne! Jeśli się nie opamiętamy, to będę musiał jeszcze raz stanąć na czele i poprowadzić ten bój”

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Jeszcze nie jest za późno. Ja mam doświadczenie. To wszystko staje się coraz bardziej niebezpieczne. Jeśli się nie opamiętamy, to wierzcie mi szczerze, że będę musiał jeszcze raz stanąć na czele i poprowadzić ten bój

— powiedział Lech Wałęsa w Gdańsku podczas obchodów grudnia ‘70.

W 70. roku próbowałem sterować tymi procesami, jak państwo wiecie. Zginęli ludzie, szczególnie w Gdyni. Zginęli tylko dlatego, że za wcześnie się bez porozumienia poddaliśmy. A ja byłem prawie szefem. W związku z tym unikałem publicznych dyskusji, bardziej prywatnie tę rocznicę obchodziłem, ale ze względu na to, co dziś dzieje się w Polsce, zdecydowałem, że muszę dać głos

— zapowiedział Wałęsa.

Nas naprawdę drogo kosztowało to dojście do wolności. I krew popłynęła i straty wielkie, dlatego powinniśmy szanować tę wolność. Przy takich rocznicach szanować tych, którzy zapłacili tę cenę ale też zwracać uwagę, że nie mogło się to powtórzyć

— mówił były prezydent i ostrzegał:

Jeszcze nie jest za późno. Ja mam doświadczenie. To wszystko staje się coraz bardziej niebezpieczne. Jeśli się nie opamiętamy, że konieczny jest trójpodział władzy, to wierzcie mi szczerze, że będę musiał jeszcze raz stanąć na czele i poprowadzić ten bój.

Zdaniem Wałęsy, pluralizm w opiniach świadczy o tym, że mamy demokrację.

Tworzy się nowa Polska, nowa Europa i świat. Demokracja przeżywa kryzys w całym świecie, dlatego dobrze że w dyskusji pojawiają się różne zachowania. To, co się dzieje w Ojczyźnie, zamieńmy na dobro

— apelował. Porównywał przy tym własne działania do działań obecnych władz.

Nie mogłem zdążyć za złodziejami i cwaniakami, ale to było w tamtym czasie. Też byłem przezywany dyktatorem

— stwierdził, zastanawiając się czy dzisiaj można zrobić to samo. Zdaniem Wałęsy system jest dziś nieskuteczny i wymaga zmian.

Przez pół roku nie zamierzam atakować, bo chcę popatrzeć co to rozwiąże. Ale po pół roku dalej nie będzie można, jeśli to będzie destabilizowało, jeśli to będzie niszczyło nasze zdobycze, naszą wolność, jeśli to będzie ubliżało Polsce na arenie międzynarodowej, to nie mamy wyboru. Trzeba będzie przez referendum uargumentować nasze zdecydowanie

— mówił, ostrzegając władzę przed buntem społecznym.

Oby do tego nie doszło. Ja i się modlę i proszę was wszystkich, aby do tego nie doszło

— stwierdził.

Wracając do roku 70., stwierdził że myślał wówczas, iż Polacy nie mają najmniejszej szansy na zwycięstwo.

Chciałem zaoszczędzić krwi na następną walkę

— tłumaczył swoje działania.

Mogliśmy już trochę przygotowani 10 lat później pójść do zwycięstwa. Udało nam się cudownie wyeliminować wiele podziałów Polski i świata

— ciągnął Wałęsa.

Proszę was, mamy osiągnięcia i naprawdę można przy jakimś porozumieniu poprawki nanieść

— przekonywał.

Trzeba potrząsnąć tym, tylko nie z mocno, żeby to się źle nie skończyło

— stwierdził, zapewniając że chce działać w tym kierunku.

mall


Książka, którą trzeba przeczytać!

Sprawa Lecha Wałęsy” - Sławomir Cenckiewicz.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...