Wrzask jako narzędzie polityczne. Za Platformy mainstream wyciszał afery, czy teraz skutecznie zakrzyczy dobrą zmianę? Jak odpowiedzieć?

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Wrzask, czy jak kto woli histeria, jaką rozpętały media mainstreamowe do spółki z opozycją nie jest tylko odreagowaniem przegranej w październikowych wyborach. Wywołanie a następnie zarządzanie nimi może okazać się skutecznym, ofensywnym narzędziem politycznym.

Obecna TVP, TVN i „Gazeta Wyborcza” do spółki z opozycją robiąc zgiełk wokół rozmaitych przedsięwzięć nowej władzy wywołują poczucie, że w Polsce dzieje się coś bardzo złego. Cel jest jasny - pod przykrywką obrony demokracji i wolności - sparaliżować działania ekipy rządzącej. Albo najlepiej całkowicie ją zdelegitymizować. Temu właśnie służą hasła typu „szaleńcy”, „oni się nie zatrzymają”, „naziści”, czy „parszywiec”. Tak zdefiniowanych środowisk i osób po prostu się nie słucha. Taką władzę się wyśmiewa. Albo dymisjonuje na Majdanie.

Duże media i opozycja wykorzystuje sytuację, że nasze społeczeństwo ma niski próg tolerancji na polityczny zgiełk i konflikt. Różnimy się od np. Włochów, dla których tego rodzaju konflikt jest chlebem powszednim. W Polsce obywatele wolą ciepłą wodę w kranie. I mainstream dobrze o tym wie. Efekty roznieconej histerii? Obecnie niemal cała opinia publiczna skupiona jest na awanturze wokół Trybunału. Kto dziś pamięta, skądinąd świetnie przygotowaną, konferencję prasową pokazującą w prosty sposób mapę drogową projektu 500 zł na dziecko z premier Szydło w roli głównej? Rozmyła się w konstytucyjnej zadymie. Dla opozycji to wymarzona sytuacja, że cała społeczna uwaga zogniskowana została na kwestii Trybunału a nie flagowych, mega pozytywnych projektach, które mogą trwale zmienić sympatie wyborcze w kraju.

Co nas czeka w najbliższej przyszłości? Nie trzeba być ekspertem aby dostrzec, że szykuje się kolejna batalia porównywalna z Trybunałem. Chodzi o media publiczne. Już kilka tygodni temu minister Czabański zapowiadając nową ustawę mówił o możliwym wrzasku. Przy tym poziomie emocji, jaki mamy obecnie wrzask ten może być naprawdę ogłuszający. Jaki scenariusz jest możliwy? W przypadku braku wcześniejszej kampanii informacyjnej tłumaczącej potrzebę zmian w mediach publicznych można spodziewać się np. obywatelskiego protestu dziennikarzy kreujących się na „ostatnich obrońców demokracji”. Strajki redakcji, karki z tekstem „wolne media”, itp. plus emocjonalna narracja na początek wystarczy. Kolejne odsłony scenariusza zostały już rozpisane przy okazji Trybunału. Wystąpienia opozycji mówiącej o szaleństwie PiS-u zawłaszczającego media publiczne, zwielokrotnienie tego przekazu przez inne duże media i mamy tłumy Warszawiaków pod Woronicza gotowe bronić ostatniego bastionu wolności. A na deser apele do opinii międzynarodowej. I co zrobi wtedy PiS?

12
następna strona »

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych