Nadinterpretacja jednego słowa wypowiedzianego przez Marka Magierowskiego, szefa biura prasowego Kancelarii Prezydenta, doprowadziła do tego, że niektórzy natychmiast zaczęli doszukiwać się powodów do usunięcia go ze stanowiska.
Chodzi o słowo „także” w komentarzu Magierowskiego do histerii wokół Trybunału Konstytucyjnego i zamiarach polityków opozycji dotyczących debaty na ten temat w Brukseli.
Nie ma powodu, żeby europarlament zaczął teraz debatować nad sytuacją w Polsce. Tak jak nie debatował wtedy, kiedy podczas poprzedniej kadencji, podczas rządów poprzedniej koalicji także dochodziło do łamania prawa, do łamania obyczajów politycznych, także po części łamania zasad wolności słowa. Wtedy nie przypominam sobie, żeby takie głosy się podnosiły i żeby Parlament Europejski lamentował nad sytuacją w Polsce
— powiedział we wtorek Magierowski podczas konferencji prasowej przed Pałacem Prezydenckim.
Przy tej okazji postanowił zabłysnąć były już poseł Dariusz Joński z SLD, który - jak się okazuje - wie najlepiej, co się dzieje w PiS.
To jest ogromna wpadka, która będzie go bardzo dużo kosztowała w samym PiS. Pytanie czy nie straci nawet funkcji rzecznika prezydenta?
— zatroskał się Joński w rozmowie z „Faktem”.
Wystarczy jedno przejęzyczenie, jedno słówko wyrwane z kontekstu czy skrót myślowy, a histeria wybucha na nowo. Politycy partii rządzącej muszą się z tym liczyć, bo przegrani nie przepuszczą żadnej okazji do ataku.
bzm/fakt.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/274519-tyle-halasu-o-nic-zamieszanie-po-slowach-magierowskiego
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.