Niewiarygodne jest grudniowe rozdzieranie szat przez tych, którzy milczeli w październiku

fot. PAP/Paweł Supernak
fot. PAP/Paweł Supernak

Kiedy słucham tych wszystkich autorytetów, tych wszystkich prezesów, rzeczników, przedstawicieli wszelkich rad i stowarzyszeń, drących szaty nad złamaniem konstytucji w grudniu, dręczy mnie pytanie – gdzie oni wszyscy w październiku byli?

Platforma, łamiąc konstytucję, depcząc wszelkie dotychczasowe obyczaje, nielegalnie wybierała wtedy swoich sędziów Trybunału. Niech będzie, że nie pięciu, tylko dwóch. Niech też będzie, że złamała konstytucję nie pięć, tylko dwa razy. Ale złamała! W Trybunale Konstytucyjnym, najwyższym organie trzeciej władzy, zamierzała zainstalować dwóch sędziów nielegalnie.

Gdzie był wtedy Adam Bodnar, rzecznik lewicowych praw obywatelskich? Gdzie była Krajowa Rada Sądownictwa, która dziś tak gardłuje w sprawie Trybunału i w której imieniu apolityczny sędzia Żurek politykuje w TVN-ie, że aż dudni? Gdzie była rozpolitykowana sędziowska „Iustitia”? Gdzie był Sąd Najwyższy? Gdzie były wszystkie najwyższe rady i izby korporacyjne? Gdzie były rady naukowe najzacniejszych uczelni, z tradycjami sięgającymi średniowiecza? Gdzie były dyżurne niezależne medialne autorytety, z profesorem Zollem na czele?

Nie było żadnego. Jakby wszystkich wymiotło, jakby wszyscy razem na spóźnione wakacje wyjechali. Zupełnie niewiarygodne jest rozdzieranie szat w grudniu przez tych, którzy milczeli w październiku.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych