W Ministerstwie Obrony Narodowej trwają prace nad zapewnieniem Polsce dostępu do broni jądrowej - powiedział w sobotę w programie „Prawy do lewego” w Polsat News Tomasz Szatkowski, wiceminister obrony narodowej. Wieczorem MON - zdementowało te informacje.

W wymiarze politycznym chcemy zerwać z takim podziałem na członkostwo NATO dwóch kategorii. Cały czas obowiązuje niepisana zasada, że na terenach „nowych” członków NATO można trochę mniej, jeśli mówimy o stałym stacjonowaniu wojsk zachodnich sojuszników, tak samo jest w przypadku broni atomowej

— tłumaczył Szatkowski.

Na pytanie dziennikarza, czy MON będzie dążył do dołączenia do programu „nuclear sharing”, wiceminister odpowiedział, że „konkretne kroki są obecnie rozważane”, a samo „wzmocnienie odstraszania nuklearnego do obrony przed wojną jest jednak konieczne”.

Wieczorem na stronach MON pojawiło się jednak następujące oświadczenie:

W związku z dzisiejszymi publikacjami, w których autorzy informują, że w MON trwają prace nad pozyskaniem dostępu do broni jądrowej, Ministerstwo Obrony Narodowej oświadcza, że MON nie trwają obecnie żadne prace nad przystąpieniem naszego kraju do natowskiego programu Nuclear Sharing

— napisano.

Jak wyjaśnia resort:

Wypowiedź wiceministra Tomasza Szatkowskiego zawartą w wywiadzie dla Polsat News 2 należy rozpatrywać w kontekście pojawiających się ostatnio komentarzy poważnych ośrodków analitycznych na Zachodzie, wskazujących na deficyt zdolności odstraszania nuklearnego NATO na jego wschodniej flance. W komentarzach tych sugerowane są różne możliwe rozwiązania, w tym rozszerzenie porozumienia o współdzieleniu taktycznej broni nuklearnej NATO.

W porozumieniu, które reguluje udostępnianie przez USA broni jądrowej sojusznikom, uczestniczy obecnie m.in. Belgia, Holandia, Niemcy, Turcja i Włochy, a wcześniej także Grecja i Kanada.

Zgodnie z tym, co w wyżej wspomnianym wywiadzie dla Polsat News 2 powiedział wiceminister Tomasz Szatkowski, należy rozważać różne opcje, w tym m.in. jakiś rodzaj udziału Polski w ww. porozumieniu.

Resort przypomina też, że Polska jest stroną Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Nuklearnej i rząd nie ma planów pozyskiwania takiej broni, toteż „ewentualna decyzja dotycząca jakiejś formy udziału Polski w ww. porozumieniu musiałaby oczywiście być przedmiotem uzgodnień na poziomie politycznym, zarówno w kraju jak i w relacjach sojuszniczych.” Program „nuclear sharing” skierowany jest do państw NATO, które nie posiadają własnej broni nuklearnej, ale mają do niej dostęp, dzięki innym państwom sojuszniczym.

ansa/ Polsat News/ wp.pl