W nadchodzącym tygodniu Trybunał Konstytucyjny zapewne orzecze, że pisowska nowelizacja ustawy o TK była sprzeczna z konstytucją. Da to opozycji kolejny impuls i będą z jeszcze większą mocą żądać zaprzysiężenia trójki sędziów wybranych z rekomendacji PO. Chętnie wyprowadziliby w obronie demokracji ludzi na ulicę, pech w tym, że ci jakoś nie chcą na nią wyjść.
Im kompromis nie jest potrzebny - rozpalając emocje wokół Trybunału mają wreszcie pierwszy poważny spór z PiS-em. I to jaki! Trudno przecież protestować przeciwko 500 zł dla dziecka czy zwalczać podatek nałożony na – zagraniczne w ogromnej większości - banki, które większość Polaków uważa za krwiopijców. O dziwo, PiS próbuje spełnić swe podstawowe obietnice i nie da się ich za to krytykować. Zjednoczonym siłom opozycji została figura sprawdzona – partia Kaczyńskiego zamachnęła się na demokrację i dąży do dyktatury, mają premiera, prezydenta, jeszcze im się sądów zachciało - krzyczą. Tak, w tej sytuacji awantura o Trybunał spadł im więc z nieba.
A po za tym Platforma nie przywykła dzielić się władzą z kimkolwiek, a gdyby nie protesty i skarga do Trybunału w sprawie platformerskiej nowelizacji, to w składzie Trybunału zasiadaliby wyłącznie sędziowie z nominacji PO i PSL. Teraz łaskawie zgodzą się, by zasiadło tam dwoje sędziów z rekomendacji PiS. Dwoje na 15 sędziów Trybunału – przypominają gniewnie zwolennicy rządu.
Bo i Prawo i Sprawiedliwość wyklucza kompromis, głównie z powyższych, arytmetycznych powodów – nawet jeśli przeforsuje teraz piątkę swoich sędziów, to większość w Trybunale mieć będzie najwcześniej za dwa lata. Partia Kaczyńskiego pamięta lekcję z lat 2005 – 2007 i boje Trybunałem, oskarżenia o imposybilizm, uzurpację i jak najgorsze intencje. Stąd przeświadczenie PiS, że jeśli nie zapewnią sobie życzliwości Trybunału, nie dokonają niczego. PiS się nie cofnie, opozycja na tym tylko może zyskać. Spór więc będzie trwał, choć jest to konflikt instytucjonalnie niszczący. W idealnym świecie można by pomyśleć o kompromisie – wycofuje się zarówno trójka sędziów platformerskich jak i pisowskich, a na ich miejsce Sejm zgodnie wybiera po jednym kandydacie zgłoszonym przez PiS, PO i Kukiza.
Ale takie rzeczy tylko w baśniach. W realu mamy do Świąt hecę na czternaście fajerek.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/274151-pol-porcji-mazurka-zadnego-kompromisu-w-sprawie-trybunalu-nie-bedzie-nikt-go-nie-chce
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.