Minister Ziobro po orzeczeniu TK: Zostało wydane z rażącym naruszeniem prawa, bo orzekał skład 5-osobowy. "Trybunał orzekając w tej sprawie rażąco złamał procedurę". NASZ WYWIAD

Fot. PAP/Jakub Kamiński
Fot. PAP/Jakub Kamiński

wPolityce.pl: Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wybór sędziów TK dokonany przez Sejm w październiku był w części wadliwy. Niekonstytucyjny jest bowiem zapis, pozwalający PO-PSL wybrać 2 sędziów TK, których kadencja kończyła się dopiero w tej kadencji. Jak Pan ocenia to orzeczenie?

Zbigniew Ziobro: Trybunał orzekając w tej sprawie rażąco złamał procedurę. Ustawa o TK reguluje postępowanie przed trybunałem. Z tej jasno wynika, że w rozpoznawaniu spraw doniosłych i zawiłych Trybunał obraduje w pełnym składzie. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że mieliśmy do czynienia właśnie z taką sprawą. Oznacza to, że orzeczenie zostało wydane z rażącym naruszeniem prawa, bo orzekał skład 5 osobowy. Skoro do postępowania przed TK stosuje się odpowiednio przepisy kpc. , to wedle nich takie postępowanie jest od początku do końca nieważne. To jest sprawa fundamentalna dla oceny tego orzeczenia.

Dlaczego?

W świetle przepisów Trybunał w takim składzie nie miał prawa się wypowiadać art 44 ust 1 ustawy o TK. To oznacza, w mojej ocenie, że są podstawy, by stwierdzić, że orzeczenie nie ma mocy wiążącej. Innym problemem jest fakt, że Trybunał nie odniósł się do sprawy najważniejszej.

O czym Pan mówi? Czego TK nie badał?

Trybunał nie mógł się odnieść do Procesu stosowania prawa tj samego wyboru sędziów, bo TK nie jest powołany i uprawniony do kontroli procesu wydawania uchwał, który prowadził do wyboru sędziów. Gdyby nawet takiej oceny dokonał to byłby to jego pogląd, nie mający żadnej mocy prawnej. Tymczasem Sejm wychwycił błędy w procedurze wyłaniania sędziów w poprzedniej kadencji. Sposób procedowania został oceniony przez Sejm jako niewłaściwy, m.in. dlatego, że większość PO-PSL zgłaszając kandydatów na sędziów złamała zapisy ustawy, którą sama uchwaliła. Wymagały one m. in., by wniosek ze zgłoszeniem kandydatów został zgłoszony przez prezydium Sejmu wraz z 50 posłami. Tak się nie stało. Kandydatów na sędziów zgłosiło bowiem tylko Prezydium Sejmu. A  to oznacza, że zgłoszenie kandydatów odbyło się w sposób nieuprawniony. To odcisnęło się na całym procesie wyłaniania sędziów. Od samego początku był on wadliwy i nie mógł być skuteczny. Prawo zostało złamane. Ale tak jak powiedziałem, Trybunał nie mógł tego badać, ponieważ nie należy to do jego właściwości. Trybunał bada normy prawne, a nie sposób ich stosowania w konkretnym przypadku.

Jak Pan ocenia rozstrzygnięcie? Trzech sędziów zostało wybranych zgodnie z prawem, dwóch – wbrew konstytucji. Co zatem dalej?

Trybunał orzekł, że uchwalone przez PO przepisy dotyczące wyboru dwóch sędziów, których kadencja rozpoczyna się już w obecnej kadencji Sejmu, są niekonstytucyjne, zaś pozostałe przepisy są konstytucyjne. To stawia przede wszystkim w złym świetle wszystkie te autorytety prawnicze, wydziały, prawników które dziś czasami z patosem a coraz częściej groteskowo krzyczą o zamachu na konstytucje, państwo prawa i wprowadzanej rzekomo przez rząd PIS Zjednoczonej Prawicy dyktaturze. Oni wiedząc o zamachu na Trybunał, jakiego dopuściła się PO w zeszłej kadencji Sejmu, nabrali wówczas wody w usta i milczeli. Nie protestowali. Nie mówili o zamachu na konstytucję i państwo prawa? Gdzie były te apele? Gdzie wyrazy oburzenia? Trudno nie zadać pytania wszystkim, którzy dziś załamują ręce i lamentują nad losem demokracji. To pokazuje hipokryzję i podwójne standardy. Wychodzi na to, że tym ludziom na państwie prawa, na konstytucji tak naprawdę nie zależy.

Ciąg dalszy na następnej stronie.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...