Nie warto przytulać do serca stada hien i wyciągać ręki do zgody, w kierunku ciągle nienasyconego krokodyla

Fot. PAP/Pietruszka
Fot. PAP/Pietruszka

Expose premier Beaty Szydło, choć niezwykle przyjazne, otwarte i konstruktywne spotkało się ze strony opozycji, zwłaszcza PO i Nowoczesnej z arogancją, grubiaństwem i bezmyślnym atakiem i to na poziomie intelektualnym z gorszych czasów byłej premier Ewy Kopacz i niedysponowanego „Miśka”.

Widać, że przedstawiciele rządzącej aż 8 lat koalicji PO-PSL, demolującej polskie państwo i co tylko się jeszcze dało, dewastując materialnie i finansowo portfele polskich rodzin i państwową kasę pozostawiło po sobie nie jedną ruinę. Bez władzy, konfitur i służb przypominają coraz bardziej nie tylko „kamieni kupę”. Kompletnie też nie trzymają nie tylko minimalnych standardów, ale również tzw. „ciśnienia”. Nadal są w szoku powyborczym i nie chcą przyjąć do wiadomości, że III RP się skończyła i przyszedł już najwyższy czas na państwo praktyczne, a nie teoretyczne.

Najwięcej troski opozycja i PO poświęciły w debacie nad expose w sprawie ułaskawienia ministra Mariusza Kamińskiego i atakom na prezydenta RP Andrzeja Dudę. To zrozumiałe poniekąd, że ta gasnąca formacja i niektórzy jej przedstawiciele i przyjaciele, o których sam „kierownik” w samolocie z Gdańska mówił, że to „mafia i bandyci” mogą w nieodległej przyszłości, po zakończeniu audytów bardzo tej łaski i łaskawości potrzebować. Żałosne i kompromitujące były połajanki byłego MSZ Grzegorza Schetyny, który z wdziękiem kwiatu kalafiora sugerował przedstawicielom nowego rządu, że nie wypada przypominać Niemcom ich zbrodni wojennych na Polakach, nawet gdy znów zaczynają oni pomiatać narodami w Europie i narzucać siłą swą polityczną wolę. W zakłamaniu i absurdalności wszystkich przebił jednak Ryszarda Petru z Nowoczesnej, który coraz bardziej idzie w ślady Janusza Palikota. Straszył on Polaków, że „w 100 dni PIS puści Polaków w skarpetkach”, choć przecież najlepiej powinien wiedzieć, że nikt przez ostatnie 25 lat nie zrobił tego lepiej i skuteczniej niż jego mentor i patron Leszek Balcerowicz.

Ryszard Petru obrońca banków i hipermarketów zapewniał też, że „nie każdy koń prowadzony do wodopoju pije wodę”. Jednym słowem, zamiast rzeczowej debaty o Polsce, o jej rozwoju i zagrożeniach, zamiast słuchania obywateli, szacunku dla roztropności w działaniu biało-czerwonej drużyny, rzetelnej oceny polityki prorodzinnej i stanowiska w kwestii ponownego uprzemysłowienia, równego traktowania wszystkich regionów Polski opozycja z PO na czele zaproponowała bezrefleksyjną i arogancką „naparzankę”. Najwyraźniej nic nie zrozumieli z expose premier Beaty Szydło, mówiącego głównie o tym, że państwo to również jakoś moralna, godność, sprawiedliwość, tradycja i patriotyzm, że bezpieczeństwo polityczne, osobiste musi iść w parze z bezpieczeństwem ekonomicznym Polaków. To mocne otwarcie ze strony nowego rządu i wielkie intelektualne przesłanie Jarosława Kaczyńskiego do Narodu zostało zignorowane przez opozycję w tym zwłaszcza przez PO i Nowoczesną, bo w ich świecie kłamstwa prawda jest nie do zaakceptowania, 8 lat bezkarności byłej już koalicji, nie tylko całkowicie wyjałowiło ich intelektualnie, ale nieodwracalnie zdeprawowało.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...