Rzecznik ustępującego rządu wytacza "działa" przeciw Beacie Szydło: "Ona kupuje mięso, idzie na Jamesa Bonda, a decyzje są podejmowane za nią"

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Cezary Tomczyk postanowił, na koniec piastowania przez siebie funkcji rzecznika rządu, ponownie zaatakować Prawo i Sprawiedliwość. Polityk PO, który był gościem programu „Dziś wieczorem” (TVP Info), nie szczędził krytycznych słów pod adresem zwycięskiej partii i jej kandydatki na premiera, Beaty Szydło.

Tomczyk odniósł się również do kwestii unijnego szczytu, który odbędzie się 12 listopada na Malcie.

W normalnych warunkach premier byłby na tym szczycie

— stwierdził rzecznik ustępującego rządu.

Rada Europejska to najważniejsze gremium w Europie, przy okrągłym stole potykają się prezydenci i premierzy. (…) Pan prezydent ogłosił, że 12 listopada odbędzie się pierwsze posiedzenie Sejmu, na którym pani premier składa dymisję, a jednocześnie składa ślubowanie jako posłanka. Ani ustępująca pani premier nie może w tym uczestniczyć, ani Beata Szydło. (…) Zastanawiam się, która z wersji zaprezentowanych przez PiS jest prawdziwa. (…) Naliczyłem 11 tych wersji, zastawiam się, która jest prawdziwa i której powinniśmy słuchać

— grzmiał polityk Platformy Obywatelskiej.

Odnosząc się do roli szczytu, Tomczyk stwierdził:

Nazwa nieformalny nie łączy się z tym, że szczyt jest nieważny. (…) Nie chcemy stałego rozdziału uchodźców, nie chcemy by taka decyzja została podjęta bez nas.

Rzecznik ustępującego rządu pozwolił sobie również na kąśliwe uwagi pod adresem otoczenia prezydenta Andrzeja Dudy.

10 dni temu pojawiła się ta data na stronie internetowej RE i mając wielką kancelarię, każdy mógłby na to spojrzeć. Jestem przekonany, że Kancelaria Prezydenta RP wiedziała o tym

— stwierdził Tomczyk.

Jeśli to gra polityczna polegająca na tym, że ustępujący premier, ani przyszła premier nie może udać się na szczyt, to nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego. Czy to błąd kancelarii czy gra polityczna kancelarii

— powiedział poseł PO.

Pani premier próbuje bezskutecznie skontaktować się i spotkać z panem prezydentem od 6 sierpnia. (…) Niestety pan prezydent nie znalazł czasu. (…) Przypomnę, że kampania wyborcza skończyła się 23 października i nie ma woli współpracy. (…) Współpraca jest naszym obowiązkiem, obywatele po to nam płacą, żebyśmy ze sobą współpracowali. Nie wyobrażam sobie, aby w tym najważniejszym gremium europejskim był pusty fotel z napisem „Polska.” (…) Mogę oczekiwać od głowy mojego państwa, że znajdzie dobre rozwiązanie. (…) Pan prezydent miał 28 dni na zwołanie Sejmu i zwołał go akurat na ten dzień

— grzmiał Cezary Tomczyk.

12
następna strona »

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych