Czerska żegna „człowieka honoru”. Kiszczak nadzorcą represji, ale… uścisnął rękę Michnikowi. Można dostać mdłości

fot. PAP/Grzegorz Rowiński/wPolityce.pl
fot. PAP/Grzegorz Rowiński/wPolityce.pl

Gazeta Michnika w typowy dla siebie sposób żegna Czesława Kiszczaka. Periodyk z Czerskiej przyznaje, że generał, nazwany przez Adama Michnika „człowiekiem honoru”, był nadzorcą aparatu represji w PRL. Jednocześnie wychwala Kiszczaka jako „likwidatora komunizmu”.

Komunista, który likwidował komunizm

— głosi tytuł publikacji.

Zastosowano w niej metodę „wprawdzie Kiszczak zrobił to i tamto, ale/jednak…”. Już na wstępie mamy stwierdzenie, które układa cały tekst.

Generał Czesław Kiszczak w czasie stanu wojennego był powszechnie znienawidzonym szefem aparatu bezpieczeństwa. W drugiej połowie lat 80. odegrał jednak istotną rolę w demontażu komunizmu w Polsce

— ocenia Adam Leszczyński.

Dalej jest mowa m.in. o tym, iż „zarzucano mu [Kiszczakowi –red.], że w czasie stalinowskich czystek w wojsku w latach 50. wskazywał >nieprawomyślnych< oficerów”; „został ministrem spraw wewnętrznych odpowiedzialnym (…) za inwigilacje i represje wobec Solidarności i Kościoła”; „kierował przygotowaniem i wprowadzeniem stanu wojennego”; „szybko stał się symbolem zamordyzmu, powszechnie znienawidzonym i pogardzanym przez zwolenników opozycji”; „na planie prowokacji na Chłodnej [wymierzonej w ks. Jerzego Popiełuszkę – red.] dopisał własnoręcznie: >Dusza mi się śmieje, ale pielgrzymka papieża…<” itd.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

12
następna strona »

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych