Na zewnątrz wszystko dobrze, ale wewnątrz zżera mnie smutek i gorycz, bo nie tak miało być
— przyznaje Leszek Miller, szef SLD – w rozmowie z „Super Expressem“.
Pytany, czy politycy Sojuszu winią go za porażkę w wyborach – odpowiada:
Zawsze ktoś taki się znajdzie, ale to nie ma szerokiego zasięgu. Porażki nie mają zbyt wielu ojców, ale ta ma wielu tatusiów i jedną mamusię. Nurt rozliczeniowy w SLD zawiera się w pytaniu, czy dobrze zrobiliśmy, idąc jako Zjednoczona Lewica, czy lepiej było iść jako SLD.Nie chcieliśmy wojny na lewicy jak za czasów Europy Plus. Stąd nadzieja, że będzie tylko jedna lista lewicowa
—tłumaczy Miller. Lider Sojuszu wierzy, że nieobecność lewicy w Sejmie jest tymczasowa:
Wierzę w życie pozasejmowe, ale życzę, żeby moi młodsi koledzy i koleżanki weszli do Sejmu za 4 lata. Są dobrze przygotowani. Podzielam pogląd prof. Kołodki, który powiedział, że „Sejm bez lewicy to jak mańkut bez ręki”
—mówi.
Pytany o słynny incydent na korytarzu sejmowym, kiedy trzej młodzi działacze najpierw bardzo krytycznie wypowiadali sie o swoim liderze, a gdy ten się pojawił – pokornie pdreptali za nim – stwierdza:
To było bardzo dowcipne…Może przydałaby się im odrobina dojrzałości i pamięci, że od wzniosłości do śmieszności jest tylko jeden krok.
Miller zapewnia też, że nie będzie uboegał się ponownie o kierowanie partią.
Sądząc po pewnych symptomach, walka będzie zacięta. I cieszę się z tego, bo to oznacza, że jest wielu ludzi, którzy wiążą swoją przyszłość z SLD.
Polityk przyznaje, że o porażce w wyborach zdecydował ostatní tydzień kampanii i przegrana Barbary Nowackiej w starciu z Adrianem Zandbergiem.
Nasza przedstawicielka wypadła gorzej, niż oczekiwano. Debata zadecydowała w tym sensie, że nam zabrakło pół punktu procentowego. I ta debata nam to zabrała.
Przyznaje, że plany połączenia się z Parią Razem spełzły na niczym z powodu oporu tej formacji.
Ze strony Partii Razem słyszeliśmy nie, oni wolą „splendid isolation”
Są jednak i róznice programowe.
Partia Razem postuluje 75-proc. podatek dla najlepiej zarabiających. Agnieszka Radwańska może się cieszyć, że Partia Razem nie rządzi, bo musiałaby oddać ze swojej nagrody aż tyle…
– zauważa były premier.
Na pytanie o to kto tak naprawdę konstruuje rząd – odpowiada:
Sądzę, że Kaczyński i kierownictwo PiS. Ale nie widzę w tym nic złego.
Jak podkreśla: wybory wygrał PiS, a nie Beata Szydło. Jego zdaniem z Kaczyńskim jako frontmanem - wygrałby również, choć nie z taką przewagą.
Grzech pierworodny leży w tym, że Kaczyński nie przyjął misji tworzenia rządu. Rząd powinien tworzyć lider zwycięskiego ugrupowania. Tak jest w ugruntowanych demokracjach, tak zaczęło być już w Polsce
– podkreśla.
Byłem przekonany, że to taki teatralny ruch i Jarosław Kaczyński będzie premierem z uwagi choćby na skalę zwycięstwa wyborczego! Pierwszy raz jedno ugrupowanie ma większość w Sejmie. I ja sugeruję panu Kaczyńskiemu, że nawet jeżeli w tej chwili nie podjął się kierowania rządem, to żeby zrobił to jak najszybciej, za 6-8 miesięcy
— dodaje.I radzi by prezes PiS nie tworzył pozakonstytucyjnego centrum sprawowania władzy.
To się zawsze kończy fatalnie. AWS, Buzek i Krzaklewski albo PiS, Marcinkiewicz i Krzaklewski. To złe doświadczenia. PiS wygrał, jego szefem jest Kaczyński. Tworzy rząd i jedzie dalej.
Zapewnia też, że osobiście nie obawia się rządów PiS:
Ja przez dwa lata rządów PiS odbyłem tournée po wszystkich prokuratorach, więc teraz mogę się przyglądać tournée innych. Czy rządy PiS będą dobre, czy złe dla Polski, to się dopiero okaże. Pierwszy prezent dla PiS już jest: orzeczenie Trybunału w sprawie OFE. To sygnał, że OFE w ogóle można zlikwidować!
– stwierdza. Co do OFE ocenę ma jednoznaczną:
OFE to była wielka grabież! Trybunał oświadczył zresztą, że te pieniądze nie są własnością prywatną, ale środkami państwa. W związku z tym państwo może zrobić z nimi wiele rzeczy. I PiS może przetransferować wszystkie te środki do ZUS. Świetne rozwiązanie!
Na koniec zdobywa się na małe wyznanie osobiste.
Będzie pan miał teraz więcej czasu dla siebie?
—dopytuje SE.
Na pewno. Moja żona jest zachwycona tym, że już nie będę posłem. Mówi, że odzyskałem wolność.
ansa/ SE
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/270924-leszek-miller-wierze-w-zycie-pozasejmowe
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.