Dzięki Kukizowi... Ruch Narodowy w Sejmie!? Krzysztof Bosak: Nasi posłowie pokażą nowy styl uprawiania polityki. NASZ WYWIAD

Fot. Youtube.pl
Fot. Youtube.pl

wPolityce.pl: Ruch Narodowy wprowadził do Sejmu kilku posłów. Startowali z list Kukiz‘15. Jak Pan ocenia te wybory? Sukces, bo RN ma swoich ludzi w Sejmie, czy jednak porażka, bo przecież Ruch chciał sam startować?

Krzysztof Bosak: W tych wyborach do Sejmu dostało się kilku posłów związanych z Ruchem Narodowym. To jest relatywnym sukcesem, mimo progu wyborczego mamy udział w nowej kadencji Sejmu. Będziemy mieli swoją reprezentację. Nie jest jednak tajemnicą, że gdy zaczynaliśmy działalność RN zakładaliśmy, że sami wejdziemy do Sejmu, z własnej listy. Chcieliśmy wokół siebie gromadzić różne środowiska. Tak się jednak nie stało, okazało się, że zaufanie opinii publicznej pozyskali liderzy innych środowisk niż RN. Tę decyzję wyborców należy przyjąć z pokorą.

Co dalej z Ruchem Narodowym?

Te cztery lata musimy przepracować, korzystając z tego, co przyniosło nowe rozdanie wyborcze.

Posłowie wywodzący się z RN mają szanse być motorem napędowym Ruchu? Sądzi Pan, że oni będą wspierać Ruch z Sejmu?

Do Sejmu wprowadziliśmy prezesa Ruchu Narodowego Roberta Winnickiego, lidera Młodzieży Wszechpolskiej Adama Andruszkiewicza, Sylwestra Chruszcza i Tomasza Rzymkowskiego. Oni są mocnymi liderami i jak sądzę będą się dobrze sprawdzać w pracy parlamentarnej. Oni będą nas dobrze reprezentować. Pokażą nowy styl uprawiania polityki, który wcześniej nie był kojarzony z Ruchem Narodowym.

Nowy styl, czyli jaki?

RN na ogół kojarzony jest z ulicznymi akcjami i Marszem Niepodległości, a nie z polityką parlamentarną. Nasi posłowie będą mieli zatem cztery lata, by pokazać nasz nowy styl działania. Liczę, że przekonają mnóstwo nowych osób do Ruchu. To pozwoli nam wzmocnić pozycję i stawać się bardziej poważną siłą polityczną.

Posłowie związani z RN będą tworzyć autonomiczne środowisko czy raczej rozpłyną się w Ruchu Kukiza?

W tej sprawie nie zapadły decyzje, musi się dopiero wypowiedzieć Zarząd Ruchu Narodowego i Rada Polityczna. One wypowiedzą się, jak Ruch ma pracować w Sejmie. Będę kolegom doradzał próbę pracy w szerszym środowisku, nie izolowanie się, ale pozyskiwanie sojuszników. Jednocześnie oni jednak powinni podkreślać swoją odrębność.

Nie boi się Pan, że jakaś partia ich „przejmie” i zostaną wyssani z Ruchu Narodowego?

Jestem pewien moich kolegów. Oni są w Ruchu Narodowym i wierzę, że oni z nim identyfikują swoją polityczną przyszłość. Jeśli inne partie zbliżone do nas programowo będą chciały współpracować, to oczywiście będziemy prowadzić normalne polityczne rozmowy i będziemy się zastanawiać, czy to przynosi pożytek czy też mamy do czynienia z jakimś fortelem. Nie ma się co bać innych partii, trzeba podchodzić do tego ze spokojem i skupiać się na budowaniu potencjału swojego środowiska, docieraniu do wyborców z własnym programem.

Adam Michnik jakiś czas temu stwierdził, że jeśli Ruch Narodowy wejdzie do Sejmu, to on wyjedzie do Izraela. Co Pan by mu dziś powiedział?

Nie słyszałem, ani nie czytałem tej wypowiedzi. Czasem trudno już odróżnić, czy nie mamy do czynienia z jakimś żartem. Jeśli jednak mamy do czynienia z wypowiedzią prawdziwą, jeśli takie słowa padły, to one podważają powagę tego redaktora. Wiadomo, że on nigdzie nie wyemigruje. On tak sobie gadał, żeby gadać. To pokazuje jego spadającą pozycję. On i jego słowa coraz mniej znaczą.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...