Gminy zapłacą miliardy odszkodowań! Kto za to odpowiada?

Fot. freeimages.com
Fot. freeimages.com

W kwietniu br. gminy w całej Polsce otrzymały nowe mapy zagrożenia powodziowego. Plany, które miały być jednym z narzędzi służących samorządowcom do ochrony terenów zalewowych, w praktyce w wielu miejscach przekłamywały stan faktyczny i pokazywały zagrożenie, które w rzeczywistości nie istnieje, bądź jest nieporównywalnie mniejsze. Szkopuł tkwi w tym, iż nowe mapy oznaczają dla wielu gmin w Polsce niemal całkowitą blokadę wszystkich inwestycji. Bardzo często aż 80% całego terytorium miasta czy wsi oznaczone jest na nowej mapie jako teren zalewowy, co oczywiście w praktyce wyklucza jakąkolwiek nową budowę. Co więcej, właściciele tych gruntów, które przez nowe mapy tracą na wartości, mają prawo domagać się odszkodowania i rekompensaty od gminy. Jakby tego wszystkiego było mało, autorzy map, czyli Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej wiedzą, że ich produkt jest niedoskonały. Przedstawiciele KZGW przyznają w mediach, że mają świadomość, iż wielu inwestycji przeciwpowodziowych nie na mapach i że w wielu miejscach plany są źle skonstruowane. Przyznają również, że bieżące poprawki nie były możliwe. Aktualizację zapowiadają dopiero w 2019 roku. Kto odpowiada za plany, których realizacja może kosztować gminy około 80 milionów złotych? Tu ciekawostka. Jak wynika z dokumentów przetargowych, koncepcję opracowania zamówienia przygotowała tarnowska firma MGGP S.A., której członkiem rady nadzorczej jest Małgorzata Grad, żona Aleksandra, polityka Platformy Obywatelskiej, zwanego „carem Małopolski”.

Aleksander Grad nie ma ostatnio dobrej prasy. Wystarczy wspomnieć choćby bazujące na raportach NIK-u opracowanie przygotowane przez Fundację Republikańską. Portal niezalezna.pl przypomniał, że z raportu FR wynika, że w czasie ośmiu lat rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u zmarnowano 449,7 miliardów złotych z publicznych pieniędzy. Częścią tej szokująco wysokiej kwoty są wydatki związane z budową elektrowni atomowej, które pochłonęły aż 182 mln. złotych. Tymczasem, jak zadeklarowała na początku października premier Ewa Kopacz, elektrownia atomowa w ogóle nie powstanie. Nie przeszkadzało to oczywiście w funkcjonowanie wielu spółek, które prowadziły prace związane z rzekomą budową atomowej potęgi nad Wisłą. Szefem tych spółek był właśnie Aleksander Grad, który wg mediów otrzymywał wynagrodzenie w wysokości 55 tys. zł miesięcznie.

Dziś firma, w której członkiem Rady Nadzorczej jest żona Aleksandra Grada, odpowiada za część realizacji zadań dotyczących nowych map zagrożenia powodziowego.

Nowe plany mogą oznaczać nawet 80 miliardów złotych odszkodowań, które trzeba będzie wypłacić poszkodowanym właścicielom gruntów

– przyznał Jacek Danieluk, burmistrz Terespola (wybrany z listy Platformy Obywatelskiej). Terespol jest jedną z tych gmin, które najmocniej ucierpią przez nowe mapy. Aż 80% terenów należących do miasta zostało uznanych za zagrożone powodzią. Obowiązująca obecnie procedura w zakresie wszelkich inwestycji budowlanych powoduje konieczność uzyskiwania indywidualnych zgód w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Warszawie. Dla potencjalnych inwestorów wiąże się to z dodatkowymi kosztami oraz brakiem pewności uzyskania takiej zgody, nie wspominając już o tym, że sam fakt objęcia prawie całego Terespola strefą zagrożenia powodziowego, skutecznie odstrasza ich od inwestowania w tym mieście.

Kto zapłaci za te błędne plany? W państwie, w którym nie wyciąga się żadnych konsekwencji z afer dotyczących źle zorganizowanych przetargów w sferze publicznej jest to oczywiście pytanie retoryczne. Najlepszym dowodem bezkarności sitwy jest artykuł z 2012 roku, w którym Gazeta Krakowska pisała o problemach MGGP w związku z postacią Aleksandra Grada. Czarne chmury wiszące wówczas nad głową byłego ministra nikomu jednak w Platformie Obywatelskiej nie przeszkadzały. Jedynie Franciszek Gryboś, ówczesny prezes MGGP, narzekał na polityczne konotacje, choć przyznawał jednocześnie, że większość podejrzeń wobec jego firmy wynika z tego, że w ciągu ostatnich 5 lat większość zamówień płynęło z sektora publicznego. Były minister tłumaczył wówczas, że w polskich warunkach to głównie instytucje państwowe zamawiają tego typu usługi, a firma z udziałem jego żony dysponuje unikalnym sprzętem do wykonywania pomiarów geodezyjnych, w tym własnymi samolotami.

Czy do opracowania planów, które będą kazały włodarzom ponad 800 gmin w Polsce wypłacić 80 miliardów odszkodowania przydały się samoloty? Pewnie tak. Przecież nawet były prezydent Komorowski mówił w swoim słynnym przemówieniu na Jasnej Górze, że z góry widać lepiej.


Wyjaśnienie

Redaktor Naczelny wPolityce.pl wyjaśnia, że zgodnie z oświadczeniem MGGP S.A. spółka ta nie miała wpływu na merytoryczną zawartość map zagrożenia powodziowego, w tym także map dla miejscowości Terespol.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych