Bomba w górę! Ewa Kopacz najwyraźniej cierpi na "syndrom PO"

PAP/Jacek Turczyk
PAP/Jacek Turczyk

Tekst ukazał się w serwisie sdp.pl.

Tylko z dziennikarskiego obowiązku odnotuję, że przedwczoraj odbyła się debata telewizyjna między dwiema kandydatkami do fotela premiera: Ewą Kopacz i Beatą Szydło. Bo starcie, które miało być punktem zwrotnym kampanii wyborczej, żadnym przełomem się nie stało. Obie panie bardzo się wprawdzie starały, ale Ewa Kopacz najwyraźniej cierpi na „syndrom PO”,  to znaczy myli program z czarną kampanią, oblewaniem opozycji wiadrami pomyj na przemian ze straszeniem elektoratu Armagedonem, jaki nastąpi  po przejęciu władzy przez PiS. Jest kłótliwa, agresywna  i brak jej tzw. obycia, bez którego  w demokracjach polityk nie dociera tak wysoko, bo jak to się mówi, „odpada w przedbiegach”. Anglicy mają  na podobną sytuację określenie „too big for her boots”, „weszła w za duże buty”. A Beata Szydło, choć osoba najwyraźniej godna zaufania, sprawdziła się także jako świetna organizatorka kampanii prezydenckiej, była bezbarwna, wycofana, powtarzała znane z kampanii komunały, i zastanawiam się, czy wystarczy jej siły i charyzmy aby poprowadzić Polskę przez trudny czas reform, które nas czekają. Fatalne rządy Platformy dały jej w tej debacie tak silną pozycję i tyle amunicji, że mogła kilka razy „posłać Kopacz na deski”. Dlaczego tego nie zrobiła, trudno mi zrozumieć.

Media mainstreamowi otrąbiły zwycięstwo Kopacz, choć trzeba być ślepym i głuchym, żeby po tej debacie nie wykreślić aktualnej premier z wyborczej gry, bo jest  n i e w i a r y g o d n a,  bo reprezentuje partię  s  k  o  m  p  r o m i t o w a n ą, która nie wyjaśniła żadnej z afer korupcyjnych, w jakie była uwikłana i  nie wywiązała się z obietnic wyborczych z 2007 oraz z 2011 roku. Obecność Ewy Kopacz i Platformy w polityce, zwłaszcza po 25 pażdziernika, będzie dowodem na to, że Polskę do demokracji czeka jeszcze daleka droga. No i, podobnie jak Jerzy Haszczyński, bardzo się niepokoję że w pytaniach i w odpowiedziach kandydatek, tak mało było  o uwikłaniu Polski w wielkie zmiany, które zachodzą właśnie na świecie - Europa, Bliski Wschód, Północna Afryka - i paru zdań, jak obie kandydatki zamierzają się z tymi zupełnie nowymi problemami, „system naczyń połączonych”, uporać.

Tak więc Ewa Kopacz wciąż myli program z seansami nienawiści, Beata Szydło przedstawiła program niepełny, nowe światowe wyzwania i wyjaśnienie wyborcom jak działa demokracja na co dzień i jakie przywileje im daje – jednak zrozumienie co znaczy program przez innych kandydatów jeży włos na głowie! Barbara Nowacka , pierwsza naiwna polskiej lewicy, „zamierza walczyć o prawa zwykłego człowieka” i „sięgnąć po zachodnioeuropejskie wzory”. Co znaczy, że  nic nie wie o kompletnej rozsypce euro-lewaków i ich mizerii programowej – przecież pozostała tylko obyczajowa drobnica, a po uzyskaniu wszelkich praw przez LGBT,  w kolejce widać już tylko zoofili i nekrofili. Janusz Korwin zamierza zlikwidować podatki i „żelazną miotłą wymieść tę hołotę z Wiejskiej”, przy czym „hołota” znaczy dotychczasowy establishment polityczny. A Paweł Kukiz odgraża się, że „po wygranych wyborach zbuduje struktury”, stawiając kilkusetletnie metody budowania partii na głowie.

A teraz kilka porównań naszej kampanii wyborczej z wzorcami  ze starych demokracji. Interesujący z punktu widzenia standardów naszej kultury politycznej jest fakt, że wątpliwi bohaterowie licznych afer platformerskich znów dostali miejsca na listach PO, niektórzy nawet jedynki lub dwójki. Bo po wielkiej aferze korupcyjnej w Izbie Gmin do wyborów parlamentarnych w 2010 roku nie stanęło 48 posłów z trzech wiodących partii! Dostali od swoich szefów propozycję nie do odrzucenia: ”odchodzisz dziś lub nie będziesz startował/ła w wyborach”. Ich koledzy partyjni także namawiali ich do odejścia – chodziło przecież o wiarygodność partii przed wyborcami  i oczyszczenie Izby Gmin czyli całego systemu z osobników skompromitowanych. W Polsce – jak w Zimbabwe! Następna historia. Oto potencjalny kandydat Labour Party, Stuart MacLennen został przez swoją partię wycofany z biegu do Westminsteru – nie, nie za korupcję, bo nie byłoby już po nim śladu! – lecz po kilku komentarzach na twitterze, gdzie starszych wyborców nazwał „coffin dodgers” /”ci, którzy uciekli spod łopaty”/, a także za kilka napastliwych uwag o konkurencji, konserwatystach Davidzie Cameronie i Johnie Bercow oraz koleżance z własnej partii, Diane Abbott. Kandydat konserwatystów Philip Lardner omal nie został zawieszony w prawach członka partii za komentarz na swojej stronie internetowej, gdzie określił homoseksualizm „zachowaniami nienormalnymi”. Ostatecznie nie został zawieszony, bo podobno „było zbyt póżno, aby wycofać jego nazwisko z listy kandydatów” – co znaczy, że torysi wycofać go nie chcieli.

W 2010 roku dużą wpadkę zaliczył labourzystowski premier Gordon Brown. Kiedy chodził po domach w trybie „door to door”, „od drzwi do drzwi”, oczywiście pokazówka dla mediów, po wizycie u starszej pani Gillian Duffy, nie widząc że ma jeszcze włączony mikrofon, zaczął pomstować na „zacofaną babę”. A wtedy konserwatywny Sky News z nieopisaną przyjemnością nagłośnił sprawę. Brown raz jeszcze pojawił się u pani Duffy, tym razem z bukietem kwiatów, i przed kamerami przeprosił ja za zajście. No i samo liczenie głosów: do Policji Metropolitalnej wpłynął wniosek o rejestracji fikcyjnych nazwisk na listach wyborczych w jednym z okręgów południowego Londynu. Kontrola zgłoszeń pocztą wykazała, że 5 tys. nazwisk zostało dodanych do rejestru bez właściwego sprawdzenia danych. Natychmiast wszczęto śledztwo.

Nawet tych kilka przykładów wpadek pokazuje jak długa jest nasza droga do Tipperary czyli do demokratycznej i transparentnej kampanii wyborczej. System, procedury, zachowania kandydatów… Szczęściem, wiemy już o tym znacznie więcej niż 5 lat temu, mamy już Ruch Kontroli Wyborów, a nawet dwa, więc przynajmniej wiadomo, że maszerujemy we właściwym kierunku.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych