"Basia" Nowacka pokazała, że jest częścią establishmentu. Jej występ podczas debaty dowiódł jak medialnie napompowanym jest politykiem

wPolityce.pl
wPolityce.pl

Co zmieniła w ostatnich dniach kampanii wczorajsza debata 8 liderów partyjnych? Niewiele. Beata Szydło umocniła pozycję poważnego, spokojnego i wiarygodnego lidera opozycyjnej partii, która wbrew całej czarnej machinie propagandowej idzie po władzę. Ewa Kopacz znów pokazała jak miałkim, bezpłciowym, pozbawionym pomysłów i histerycznym jest politykiem. Atak w PiS i „państwo wyznaniowe” był tak bardzo sztuczny i niewiarygodny, że można go jedynie określić mianem karykaturalnego zapateryzmu. Zapewne wielce raduje się z występów Kopacz czekający z nożem Grzegorz Schetyna, który chwilę po niewątpliwie przegranych przez PO wyborach rozpocznie rzeź „winiątek”.

Znakomity w debacie był Janusz Korwin- Mikke. Wracający do szczytowej formy, mistrz hard corowych ripost i niezmordowany propagator wolnego rynku nie bredził nawet ( przepraszam, ale tylko takie słowa można tutaj użyć) o wspaniałości Władimira Putina. Ba, JKM nie wspomniał też nic o Hitlerze, co pokazuje, że może pierwszy raz od 25 lat zależy mu szczerze na dobrym wyniku wyborczym. Paweł Kukiz umocnił pozycję trybuna ludowego. Za strzelenie do Kopacz: „Pani córka wyjedzie do Kanady a moje dzieci będą musiały tu tyrać” stanie się znów bohaterem YouTube’a. Dziwnym przekazem było jabłko stojące na pulpicie Janusza Piechocińskiego. Nie wiem czy chciał on kusić nim premier Ewę?

Jak już podkreśliłem, debata nie zmieni zasadniczo preferencji politycznych wyborców dwóch największych partii. Może jednak wpłynąć na sytuację lewicy.

Poniżej oczekiwań wypadli także Barbara Nowacka ze Zjednoczonej Lewicy i Ryszard Petru z Nowoczesnej. Zabrakło im obojgu przebojowości, charyzmy, przekonania do tego, co mówią, konkretów.

pisał tuż po debacie publicysta „Krytyki Politycznej” Jakub Majmurek. Śmiem twierdzić, że wyraził on zdanie wielu lewicowych komentatorów i wyborców. Nie widać na razie ostrej krytyki Nowackiej w komentarzach, ale czuć, że lewica mogła sobie znaleźć nowego idola- 37 letniego doktora historii Adriana Zandberga. Lider skrajnej lewicy zaprezentował się w debacie bardzo dobrze. Był spokojny, wyważony, merytoryczny i czuć w nim było pasję oraz prawdziwość. Paweł Kukiz widzi w nim szansę na „nową lewicę” w Polsce. Ja takiej lewicy rzecz jasna nie chcę. Ideowi bolszewicy, pragnący budować polski zapateryzm, albo nie daj Boże, jakobinizm w rytm Marsylianki, są o wiele bardziej groźni niż cyniczna, kawiorowa postkomunistyczna lewica. I choć szanuję prawdziwych marksistów za ich szczerą wiarę i lubię z nimi polemizować, to wolałbym by nigdy swoich szkodliwych utopii w życie nie wprowadzali.

Natomiast dobry występ Zandberga może być gwoździem do trumny Zjednoczonej Lewicy. Barbara Nowacka miała przywrócić wiarę wyborców w środowiska skompromitowane niespójnymi harcami Palikota i cynizmem Millera. Miałki i nudny występ Nowackiej pokazał polityczne amatorstwo liderki lewicy. Może nie tak kłujące w oczy, jak w przypadku poprzedniego aniołka Millera czyli Magdaleny Ogórek. Ale jednak bolące każdego lewicowca. Nie tylko na tle świeżego Zandberga Nowacka potwierdziła swoją „kawiorowość”. Była nudniejsza niż lider PSL ( co jest już samo w sobie mistrzostwem świata) i niknęła pod bezczelnymi ripostami atakowanego przez siebie JKM.

Ciąg dalszy na następnej stronie

12
następna strona »

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych