Komedia! Lis płacze w rękaw "Wyborczej": "Nie mogą nam zabrać kraju! Róbmy wszystko, żeby go odzyskać!" A kto dał Wam akt własności?!

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Musimy zapytać, dlaczego oddajemy im Polskę na tacy. Dlaczego jesteśmy w tym starciu tacy bezradni?

— żali się Tomasz Lis w okładkowym wywiadzie weekendowej „Gazet Wyborczej”.

Naczelny „Newsweeka” i ulubiony pluszak obozu rządzącego w pierwszej swojej odpowiedzi mówi o strachu, który ma o media publiczne.

Ja sobie jakoś poradzę. Ale wielu młodym ludziom w mediach, studentom dziennikarstwa, którzy marzą o zawodzie, połamią kręgosłupy, a oni będą musieli zapłacić, jeśli zechcą przetrwać. Żal mi tego, co zrobią z telewizji publicznej

— ubolewa Lis.

Aktualną sytuację w demokratycznym kraju - i nadchodzącą zmianę władzy - porównuje do czasów komunistycznych. Odlot to mało powiedziane.

W 1968 roku miałem dwa lata, ale to tamten klimat. Dzisiejsza wersja aktywu, zdrowych sił, które pałują nieposłusznych. Socjalistyczne w formie, narodowe w treści. (…) Prawicowe media działają podobnie jak komunistyczne, a wcześniej ONR-owskie

— czytamy.

Zdaniem Lisa wszystko załamało się po katastrofie smoleńskiej.

Wtedy zaczęliśmy przegrywać walkę o pamięć III RP. Wcześniej przegraliśmy pamięć o powstaniu warszawskim. Okazało się, że AK walczyła o Polskę PiS-u, PiS ma patent na Polskę, a Polska liberalna jest znieprawiona. (…) Wirtuozem gry na czarnych klawiszach polskiej duszy okazał się Jarosław Kaczyński. Tej muzyce, temu szaleństwu nienawiści i mrocznych stron sprzyja nowoczesna technologia. Twitter okazał się potwornie prawicowy

— ocenia.

Pięć lat temu pod stadionem Legii mogłem sobie z kibicami Legii przybić piątkę, dzisiaj dostanę w mordę

— stwierdza pan redaktor.

I dodaje, że niewiele w nim nadziei na zmianę tego, co nieuchronne.

Może trzeba pogodzić się z tym, że tak będzie. Dość będziemy mieć czasu na samobiczowanie, że oddaliśmy im Polskę. Róbmy wszystko, żeby ją odzyskać. (…) Jeśli pociąg IV RP turbo się rozpędzi, to obudzi się w nas pokusa nienawiści. Musimy się jej oprzeć

— kończy.

Komediowe łkanie w rękaw „Gazety Wyborczej” - a obok esej Adama Michnika porównujący PiS do państwa Władimira Putina. Czy są granice tej groteski i paniki? Odwagi, to tylko zmiana w demokracji!

Nas najbardziej intryguje sugestia, że „nie mogą zabrać nam kraju”. A kto dał Wam akt własności?!

svl, „Gazeta Wyborcza”

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...