Jeden z mężów zaufania Ruchu Kontroli Wyborów udał się dziś do urzędu w Warszawie, by – zgodnie z prawem i ordynacją wyborczą – pobrać kartę do głosowania poza miejscem zamieszkania. Jednak otrzymał… odmowę. Od urzędników słyszał, że „wydanie zaświadczenia jest niemożliwe ze względu na awarię systemu ewidencji ludności obsługującego Warszawę. Nie wiadomo do kiedy problem zostanie rozwiązany. Może jednak potrwać kilka dni, a wystawienie ręczne zaświadczenia jest niemożliwe”

To oznacza, że miasto Warszawa blokuje swym mieszkańcom, blisko dwóm milionom obywateli Rzeczpospolitej, prawną możliwość oddania głosu w nadchodzących wyborach. RKW skieruje do urzędu ostry list w tej sprawie i zażąda pisemnego potwierdzenia odmowy wydania zaświadczenia. Wskazana jest reakcja wszystkich komitetów wyborczych, którym zależy na uczciwych wyborach.

Przede wszystkim jednak do urzędu miasta Warszawa natychmiast wkroczyć powinny Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policja. A jeśli sytuacja nie zostanie naprawiona do jutra – prezydent Gronkiewicz Waltz powinna podać się do dymisji. Bo nieświadomie albo świadomie działa przeciwko uczciwości wyborów.