Nasza rzecz bardzo pospolita, czyli rodaku Polaku, zastanów się głęboko, na kim chcesz postawić krzyżyk…

Fot. PAP/Turczyk
Fot. PAP/Turczyk

Gdyby ktoś chciał zobaczyć relacje z pobytu króla Belgów Filipa i królowej Matyldy w Polsce, powinien skorzystać z portalu… Belgian Royal Palace @MonarchieBe. Mają pecha Ich Wysokości, że głowa naszego kraju nie pochodzi z wyboru Platformy Obywatelskiej, która kocha wszystkich Polaków, z wyjątkiem tej większości wyborców, których nie kocha…

No, i jest problem: jak pokazać belgijskich gości bez gospodarzy, to jest, za przeproszeniem, prezydenta Andrzeja Dudy i Agaty Kornhauser-Dudy? Jak pokazać, tym bardziej, że języki znają i nie trzymają się z dala od cudzoziemców? Jak ich ująć, skoro na domiar złego wyglądają reprezentacyjnie, co nijak nie pasuje do tak rozpowszechnianego, moherowego wizerunku pisowców? Gdyby nasza pierwsza dama włożyła na głowę beret z moherowej włóczki z antenką, albo choć chuścinę, zaś prezydent miał np. rozpięty rozporek, wtedy z pewnością ich foty obskoczyłyby wszystkie kanały telewizyjne i czołówki gazet tak nam życzliwych, zagranicznych koncernów medialnych w kraju i za granicą.

Niestety - szlag jasny by to trafił! – Dudowie prezencję mają bardziej okazałą niż wielcy inaczej Bronisław Komorowski z małżonką Anną, a drugi raz na taką porażkę jak w wyborach prezydenckich PO pozwolić sobie nie może. Pokazywanie pary prezydenckiej jest po prostu sprzeczne z naszą racją stanu. Byłoby laniem wody na młyn odwetowców i dostojni goście z Belgii powinni to rozumieć. Leży to również w ich interesie, bo przecież gra się toczy o Europę, w której te „pisdzielce” mogą nabruździć. Nie więc obrazki wyfiokowanych Matyldy i Agaty, np. z koncertu w Muzeum Chopinowskim, pokazuje sam sobie królewski portal Belgian Royal Palace. Polska to nie królestwo, to rzecz bardzo pospolita i biada nam, gdyby było inaczej!

„Ja się tej radykalnej wizji boję, boję się odwrócenia od Europy, boję się wojny światopoglądowej w Polsce, boję się pewnej niestabilności w polityce gospodarczej”,

ostrzega z telewizyjnych ekranów podłokietnik premier Ewy Kopacz, Michał Kamiński. Nie wiem, czy to już delirium tremens, bo - jak ćwierkają warszawskie wróble - ponoć nieźle daje sobie w czajnik, ale może to tylko wredne plotki hejterów PiS-u, może on tak zupełnie na trzeźwo, jak wtedy, gdy pojechał wręczyć aresztowanemu w Wielkiej Brytanii Pinochetowi ryngraf Matki Boskiej, z wyrazami podziwu dla generała za zrobienie porządku w Chile. A, że nasz, polski generalissimus, który mógłby jednej nocy zrobić porządek z PiS, już nie żyje, Kamiński ma powody, żeby się bać.

Więc działa wespół w zespół, by moc Kopacz móc wzmóc. Za jego wskazaniami premier jeździ po kraju i otwiera co się da, by pokazać, że Polska pod rządami jej partii rośnie w siłę i ludziom żyje się dostatniej. Na przykład do kawałka autostrady pod Strykowem dotarła i ogłosiła, że jego otwarcie „będzie przyspieszone o cztery miesiące”. To znaczy, nastąpi… na wiosnę 2016r. Zgodnie z planem cała A1 powinna służyć kierowcom od dwóch lat, ale kto o tym pamięta. Wyznaczano kolejne terminy i zadanie zostanie wykonane przed tym ostatnim. Więc, „czego sie czepiajo”, jak mawia niezastąpiony minister rolnictwa w spółce z.oo PO-PSL Marek Sawicki?

Pani premier była też na drugim końcu Polski, w Świnoujściu, gdzie ogłosiła otwarcie de facto nadal zamkniętego gazoportu w budowie. Takie tam duperele pozostały jeszcze do skończenia, ale – proszę! – rośnie Polska w siłę? Rośnie jak na drożdżach! Do niedowiarków, którzy tego nie dostrzegają, ma dotrzeć przesłanie z nowego spotu budowniczych III RP: pani premier w pociągu, jedzie i patrzy, jak rozkwita nam Rzeczpospolita…

Niestety, jakiś wredny widz się dopatrzył się, że widniejący w tej agitce wiadukt w Mławie/Wólce wciąż jest zamknięty. I w tym przypadku wyznaczano parę terminów jego otwarcia, ale ciągle coś z nim nie tak. Teraz przyczepił się do czegoś mazowiecki inspektor nadzoru budowlanego. Według komunikatu PKP: „dodatkowe zalecenia są realizowane”. Ale przecież kiedyś będą zrealizowane i wiadukt prawie gotowy jest? Jest! Więc zdanie premier Kopacz ze spotu, że:

„Każdy widzi to za oknem. Żyjemy w pięknym kraju, który nie jest ruiną”,

ma ręce i nogi. Złośliwemu mieszkańcowi Mławy/Wólki, który rozdmuchuje całą sprawę, należałoby wypalić żelazem ślepia. Podobnie jak temu, który podrywa autorytet ministrowi spraw zagranicznych Grzegorzowi Schetynie. Szef MSZ cieszy się taką dobrą opinią, niedawno np. załatwił Dudzie w Ameryce miejsce na kolacji obok prezydenta USA Baracka Obamy i prezydenta Rosji Władimira Putina - wszyscy to w telewizji widzieli, a i on sam potwierdził, że jego „służby zadziałały” - a tu jakiś padalec znów się czepia, że radna PO Monika Krzepkowska niesłusznie wygrała konkurs na dyrektorskie stanowisko w jego biurze.

Aby pokonać innych pretendentów pani Monika powinna była wykazać się zdanym egzaminem dyplomatyczno–konsularnym, posiadać stopień dyplomatyczny i znać biegle minimum dwa języki obce. Krzepkowska nie miała żadnego doświadczenia w dyplomacji. Jakim więc cudem, nie mając ku temu kwalifikacji, „wygrała” konkurs? Takim, że rozstrzygający w MSZ uznali, iż spełnienie warunków określonych w stosownych przepisach, nie było konieczne. Sama dyrektor Krzepkowska tłumaczy, cytuję: „były wakacje i zaniedbałam to”.

Teraz czekam tylko na kropkę nad „i” Michała Kamińskiego, który słusznie oburzy się na insynuacje żądnych władzy „pisowców” wobec Schetyny, którego po prawdzie należałoby pochwalić za opiekuńczość wobec młodych; w końcu pani Monika jest od pana Grzegorza o szesnaście lat młodsza, a sprawdza mu się już od dawna, gdy lata temu, będąc jeszcze marszałkiem Sejmu zatrudnił ją na stanowisku dyrektora generalnego w swym gabinecie, podobno z pensję wyższą od uposażenia premiera. I powie ktoś, że pan minister nie dba?

Czego jeszcze przed wyborami dogrzebią się ludzie podli, źli i nieżyczliwi wobec władzy zapewniającej „wyższe płace”? Chyba już nic, a to z trzech powodów: po pierwsze, głosowanie już wkrótce, po drugie, w całej tej rządowej menażerii trudno dziś wskazać osoby, których podli, źli i nieżyczliwi by się nie czepiali, a po trzecie, istnieje realna szansa, że nieskazitelna spółka z.oo PO-PSL, wzmocniona przez równie czystą Zjednoczoną Lewicę, pozostanie u steru. Dzięki temu my wszyscy zyskamy gwarancję, że ani córka pani premier, ani sama Ewa Kopacz, ani nikt z bliskich im, odpowiedzialnych kręgów nie będzie musiał tułać się na obczyźnie.

Więc i ja, w poczuciu obywatelskiego obowiązku, apeluję, tu, z tego miejsca: rodaku Polaku, zastanów się głęboko, na kim chcesz postawić krzyżyk…!

CZYTAJ TAKŻE:

Królowa Belgii Matylda i Pierwsza Dama odwiedziły w warszawskie liceum. ZOBACZ ZDJĘCIA

Belgijska para królewska z wizytą w Polsce. Oczy wszystkich zwrócone były na królową Matyldę i Agatę Dudę. ZDJĘCIA

Autor

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...