Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Mińsku Mazowieckim pytał o doniesienia tygodnika „wSieci”. Zgodnie z nimi polski rząd zgodził się już na przyjęcie 100 tys. imigrantów.

CZYTAJ TAKŻE: Szokujące ustalenia! „wSieci” ujawnia: Premier Kopacz zgodziła się na przyjęcie 100 tys. imigrantów

Prezes PiS wskazał przy tej okazji na zagrożenie zdrowotne, jakie mogą nieść ze sobą przybysze z zupełnie innych regionów świata.

Czy te informacje o jakichś porozumieniach odnoszące się do sprowadzenia do Polski stu tysięcy muzułmanów - czy to jest prawda? Powinien odpowiedzieć minister zdrowia dlatego, bo to są także kwestie związane z różnego rodzaju w tej sferze. Są już przecież objawy pojawienia się chorób bardzo niebezpiecznych i dawno niewidzianych w Europie. Cholera na wyspach greckich, dezynteria w Wiedniu. Różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, a mogą tutaj być groźne. To nie oznacza, żeby kogoś dyskryminować, ale sprawdzić trzeba

— mówił prezes PiS.

Jego słowa posłużyły do istnej nagonki na Jarosława Kaczyńskiego. W TVN24 porównano jego wypowiedź do narracji niemieckich nazistów.

Mówiło się: te Żydki niosą tyfus. Straszenie pasożytami to jest język nazizmu. Kaczyński musi to wiedzieć, on nie jest idiotą

— oburzał się w TVN24 przewodniczący Partii Demokratycznej Andrzej Celiński.

To interesujące z punktu widzenia wiedzy historycznej kandydata, który używa tego typu argumentów. To przerażające, bo Jarosław Kaczyński jest politykiem bardzo mocno osadzonym w historii Polski. Był premierem i twórcą formacji politycznych, które rządziły Polską

  • mówił Celiński.

I dodał, że ostrzegając przed chorobami prezes PiS gardzi Polakami. Ciekawe…

On (Kaczyński – red.) używa tego argumentu albo z absolutną pogardą do Polaków, których ma za głupków, którzy nie znają w ogóle historii albo uważa, że cokolwiek powie niedobrego to i tak nie ma znaczenia

— ocenił Celiński.

Mecenas ludzi władzy Roman Giertych wszystko z kolei tłumaczy… kompleksami.

Jarosław Kaczyński jest osobą, która nie zna języków obcych. Po świecie porusza się tylko w ramach delegacji oficjalnych. Nie rozumie świata poza Polską. W związku z tym dla niego każda rzecz obca wydaje się niebezpieczna, wroga

— przekonywał „światowiec” Giertych.

Jak widać wypowiedź wskazująca na zagrożenia zdrowotne nie jest w Polsce dopuszczalna…

KL