Ja wiem, że kampania rządzi się swoimi prawami. Ale państwo jesteście na bieżąco, szczególnie ci, którzy wyjeżdżają ze mną na Rady Europejskie. Nasze deklaracje od tej pory się nie zmieniły. To jest oczywiście tylko i wyłącznie gra polityczna

— powiedziała Ewa Kopacz, komentując doniesienia tygodnika „wSieci”

CZYTAJWNIEŻ: Szokujące ustalenia! „wSieci” ujawnia: Premier Kopacz zgodziła się na przyjęcie 100 tys. imigrantów

Szefowa rządu zabrała głos po kolejnym wyjazdowym posiedzeniu rządu. Tym razem w Szczecinie.

Była okazja, by wybrać to miejsce. 70 lat minęło od odtworzenia polskiej administracji tu w Szczecinie. Chcieliśmy oddać swoją obecnością hołd tym, którzy ją tworzyli

— powiedziała.

Ewa Kopacz mówiła o przyjęciu przez rząd rozporządzeniu ws. zakresu planowanych dróg i autostrad. Rząd dyskutował m.in. na temat żeglugi promowej. Ewie Kopacz chodziło o konkurencyjność polskich spółek promowych.

Zapytana o wcześniejsze pomysły ministra skarbu, dotyczące sprzedaży polskich spółek promowych, Kopacz odpowiedziała.

Po pierwsze to są informacje, które nie dotycząc mojego rządu, ani ministra skarbu, ani tego, ani poprzedniego. Od roku głównym celem ministra Czerwińskiego jest to, aby powstała Polska … aby była konkurencyjna. Polska Inwestycje Rozwojowe, która chce zainwestować aby ta spółka stała się konkurencyjna. Dzisiaj pomoc państwa, by ta spółka była silna, nie tylko w kadry i sprzęt. Ten program ma wesprzeć zakup nowego sprzętu i wesprzeć polskie porty, to po ty byśmy mieli gwarancje że jesteśmy lepsi i bardziej konkurencyjni na rynku. Te spółki będą zatrudniać ludzi stąd, z tego regionu. Nikt nie chce niszczyć tradycji tych spółek

— powiedziała.

Komentując słowa Jarosława Kaczyńskiego, który podczas spotkania z dziennikarzami w Wielkopolsce Jarosław Kaczyński zapowiedział, że chce dobrych stosunków na linii rząd-opozycja po wyborach, powiedziała:

Trochę się z panem Kaczyńskim znamy i wiemy jak z tym szacunkiem jest. Dzisiaj to my niekiedy prosimy żeby w słusznych sprawach opozycja stanęła ponadpolitycznie. Ale nie zdarzyło się tak. Mówili „nie” tylko dlatego, że byli w opozycji. Tak rozumieją współpracę na rzecz dobra Polaków. On chce władzę za wszelką cenę. Jest źle gdy władzy chce się tylko dla władzy. Prawo i Sprawiedliwość nie jest w stanie zrealizować tych obietnic, nawet jak wygrają wybory. Budżet nowelizacja. Mimo, że Komisja Europejska zniosła z nas regułę nadmiernego deficytu, to my sami nałożyliśmy na siebie dyscyplinę, by nie popsuć tego co naprawiono. Jeżeli ich obietnice nie mają pokrycia w pieniądzu to tak rozwala finanse publiczne, że za chwilę znowu będziemy mieli kryzys. Nie wierzę w obietnice Kaczyńskiego. I nie wierzę również w to, że chce czegoś więcej niż tylko władzy dla władzy. I nie wierzę w przyjazne relacje między opozycją, a rządzącymi.** Życie trochę uczy i doświadczenie nakazuje zachowanie pamięci rzeczy zarówno dobrych jak i złych.

— mówiła Ewa Kopacz.

Może to państwa zdziwi, ale to świadczy o tym  jak bardzo ludzie  z PiS są przyjaźnie nastawieni do rządzących. Ja nie mówię o formie, bo każdy z nas ma w sobie jakąś elementarną kulturę osobistą i wie kiedy powiedzieć „pan”, „pani”, „pani prezes”, „pani premier”. Ale nie o to chodzi. To elementarne zasady wychowania, kiedy się kogoś mija na korytarzu, a zna się go z pracy w parlamencie, to jest obowiązek chociaż kiwnąć głową na powitanie, albo wejść do tej samej windy. A oni się tego boją, jakbyśmy byli trędowaci. Pan sobie wyobraża, że oni nagle zmienią swoje nastawienie do ludzi z PO? Oni mają taką naturę. uważają że najlepsi są w PiS, albo go popierają. wszyscy inni to gorszy gatunek Polaków. Obiecać można wszystko

— stwierdziła.

Kopacz odniosła się też do nadchodzącej debaty z Beatą Szydło, której szczegółów jeszcze nie znamy. Posłanka Nowacka ze Zjednoczonej Prawicy nazwała taką debatę „dyskryminacją innych partii”.

Nie nazywam tego dyskryminacją. W debatach organizowanych przez telewizje startowali liderzy największych partii, czyli Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej. Tym razem też tak się stało. Skoro Kaczyński boi się debaty ze mną, to będę debatować z Beatą Szydło. Techniczne sprawy dogrywają dwa sztaby wyborcze. Dzisiaj jest spotkanie sztabów z telewizjami

— powiedziała Kopacz.

Premier została też zapytana o to, jak ocenia politykę podatkową rządów Platformy.

Były takie obszary, w których podnosiliśmy podatki, a były takie, w których obniżaliśmy. Z czego to wynikało? Wynikało to z oczywistej potrzeby. My przez trudny okres kryzysu musieliśmy przejść suchą stopą. Nie dlatego Komisja Europejska, bo szczególnie lubi Polskę, zdjęła z nas formułę nadmiernego deficytu. Zrobiła to bo wymagało to bardzo restrykcyjnych działań, które pozwoliły na uzdrowienie finansów publicznych. Obniżyliśmy podatki na produkty pierwszej potrzeby, np. 5% VAT na świeże pieczywo, ale VAT podnieśliśmy do 23%. W 2016 roku stawka VAT wróci do 22%. Teraz kiedy jest lepiej, ja chce obniżyć podatki

— zapowiedziała.

Na koniec dziennikarze spytali szefową rządu jak odniesie się do informacji tygodnik „wSieci”, że zgodziła się przyjąć 100 tysięcy imigrantów.

Nie, no proszę. Ja wiem, że kampania rządzi się swoimi prawami. Ale państwo jesteście na bieżąco, szczególnie ci, którzy wyjeżdżają ze mną na Rady Europejskie. Nasze deklaracje od tej pory się nie zmieniły. To jest oczywiście tylko i wyłącznie gra polityczna. Mogę powiedzieć: źli ludzie tak mówią, tylko po to by zwiększyć szanse wygrania, tych którzy nie potrafią walczyć na argumenty, potrzebują do tego szeregu brzydkich, kłamliwych informacji, żeby polepszyć swoje notowania i wygrać

— skomentowała Kopacz.

mly